Puchar Świata nie dla Zakopanego? "Kompromitacja"

Zakopanego nie ma we wstępnym kalendarzu Pucharu Świata w skokach narciarskich na sezon 2016/17. - To kompromitacja - grzmi Andrzej Kozak, prezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Od 2002 roku Zakopane nieprzerwanie gościło najlepszych skoczków i zbierało pochwały za świetną oprawę zawodów. Obradujący w Zurychu kongres Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) nie uwzględnił jednak stolicy Tatr w kalendarzu zawodów na sezon 2016/2017. Powód? Wygasający certyfikat skoczni, który uprawnia do organizacji międzynarodowych konkursów.

- Obowiązuje do końca 2016 roku, czyli tej zimy jeszcze zrobimy PŚ. Ale co dalej? Skocznia od trzech lat jest w ruinie - mówi Kozak.

To ciąg dalszy kłopotów Wielkiej Krokwi. Latem odwołane zostały zawody Grand Prix na igelicie, co wywołało burzę w środowisku polskich skoków. - Wszystkie założone prace na skoczni zostały wykonane do 16 lipca. Decyzja o odwołaniu zawodów została podjęta wbrew miastu i Centralnemu Ośrodkowi Sportu przez prezesa Kozaka - podkreśla Jacek Bartlewicz, dyrektor zakopiańskiego COS-u. To ta instytucja zarządza skocznią.

- Dbam o bezpieczeństwo zawodników - mówił wtedy prezes TZN-u, czyli organizatora zawodów. Dziś broni tamtej decyzji: - Latem skocznia została przygotowana, ale półtora miesiąca po terminie Grand Prix.

Cała sprawa rozbija się o wymianę torów najazdowych i remont zapadniętej buli. Mimo kłopotów FIS zostawił Zakopanemu furtkę. 14 i 15 stycznia 2017 roku to wolne terminy w kalendarzu PŚ, zarezerwowane dla stolicy Tatr. Pod warunkiem że skocznia dostanie nowy certyfikat.

COS zapewnia, że nie będzie z tym problemu. - W planie inwestycyjnym Ministerstwa Sportu na przyszły rok jest zapisana modernizacja Wielkiej Krokwi i pieniądze na ten cel - pięć milionów złotych. Koncepcję remontu skoczni zaakceptował FIS. Niedługo zostanie przygotowany projekt modernizacji, już nad tym pracujemy. Wiosną ruszą prace - mówi Bartlewicz.

Po remoncie zawodnicy mają skakać w Zakopanem dalej niż do tej pory. - Punkt HS zostanie przesunięty ze 134. na 139. metr - opisuje dyrektor COS-u.

Kozak nie wierzy w te deklaracje: - FIS to poważna instytucja. Kto uwierzy naszym zapewnieniom, że zrobimy remont? Jest zalecany od trzech lat, a skocznia praktycznie nie nadaje się do skakania. Po tej aferze latem myślałem, że sytuacja się poprawi. A Wielka Krokiew wciąż jest świetnie przygotowana, ale do wożenia ludzi i pracy jako wyciąg.

Problem dotyczy nie tylko dużej skoczni. Skakać nie można też na średnim obiekcie, co sprawia duże problemy zakopiańskim zawodnikom. - Trenują w Szczyrku albo w Szczyrbskim Plesie na Słowacji. Średnia Krokiew od czterech lat jest nieczynna - dodaje prezes TZN-u.

Tymczasem po odwołaniu tegorocznego Grand Prix na igelicie stolicy Tatr zabrakło także w kalendarzu na letnie zawody w przyszłym roku.