PKO Silesia Marathon. Maratończycy pobiegną także w Afganistanie!

Siódma edycja Silesia Marathonu będzie wyjątkowa. Uczestnikami śląskiego biegu będą również żołnierze stacjonujący w Bagram i Kabulu.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Bohdan Witwicki, dyrektor śląskiego biegu podkreśla, że w najbliższą niedzielę maraton wcale nie będzie przebiegał ulicami tylko trzech śląskich miast, czyli w Katowic, Mysłowic i Siemianowic Śląskich. - Miast będzie aż pięć, bowiem Silesia Marathon odbędzie się również Bagram i Kabulu - na terenie afgańskich baz, w których stacjonują polscy żołnierze - podkreśla.

Afgańską część biegu udało się zorganizować dzięki pomocy i zaangażowaniu generała Romana Polko. - Żołnierze lubią biegać. Nie wierzcie obrazkom z filmów, w których powtarza się motyw żołnierza, który odreagowuje trudy służby przy butelce wódki. To nie tak. To właśnie sport, jest najlepszą odtrutką na wojenny stres - mówi Polko, który wspomina swój udział w wojskowym biegu, który odbył się podczas misji w byłej Jugosławii. - Serbowie zatrzymali wtedy uczestników biegu, ale, że mnie znali, to po mojej interwencji bieg był kontynuowany. Tyle, że wszyscy znowu ruszyli na trasę w jednej grupie - uśmiecha się były komandos.

W bazach w Bagram i Kabulu obsada biegu ma być międzynarodowa. - Wysłaliśmy żołnierzom numery startowe, a mamy też dla nich oryginalne koszulki. Powstanie również materiał filmowy z tej niecodziennej rywalizacji, który zaprezentujemy w przyszłym tygodniu - mówi Witwicki.

Dokładna godzina rozpoczęcia maratonu w Afganistanie nie jest znana. - To jednak teren działań wojennych. Lepiej nie chwalić się takimi informacjami, bo w dzisiejszych czasach wystarczy coś powiedzieć w Katowicach, a po chwili wiedzą też o tym ci co nie powinni w Kabulu. Żołnierzy czeka szalenie wymagające wyzwanie. Będę biegać w trudnym, piaszczystym terenie - zaznacza Polko.