Dywity dumne z młodej sprinterki. Czekali na to pięć lat

- Z mniejszych miejscowości zawsze ciężko jest się przebić. My na taki sukces czekaliśmy ponad pięć lat - mówi trener Szymon Niestatek. Sprinterka z Dywit Alicja Potasznik po znakomitym biegu na 100 m stanęła na podium mistrzostw Polski w kategorii młodziczek.
Osiągnięcie jest tym cenniejsze, ponieważ 15-letnia reprezentantka Gminnego Uczniowskiego Klubu Sportowego "Asy" Dywity nie była nawet zaliczana do faworytek. Alicja Potasznik pojechała na mistrzostwa kraju w Radomia, mając w dorobku dziesiąty czas spośród wszystkich startujących na tym dystansie. Co więcej, w biegach eliminacyjnych uzyskała dopiero szósty rezultat.

Dlatego jej występ w wielkim finale, gdzie z czasem 12,75 s wywalczyła miejsce na najniższym stopniu podium, to tak duża niespodzianka. - Wiedzieliśmy, że Ala wejdzie do ścisłego grona finalistek, ale jej medal to dla nas ogromne zaskoczenie - nie kryje satysfakcji Szymon Niestatek, trener naszej sprinterki, a przed laty piłkarz znany z występów m.in. w Stomilu Olsztyn. - Co więcej, o wynikach tego biegu musiał zdecydować fotofinisz [różnice czasowe były tak małe - red.].

Niewiele zabrakło, a utalentowana 15-latka powtórzyłaby ten wyczyn w Radomiu, na dystansie trzy razy dłuższym. Alicja znakomicie pobiegła w jednym z czterech biegów rankingowych, bijąc przy okazji swój rekord życiowy. Niestety, okazało się, że spośród wszystkich uczestniczek rywalizujących na 300 m, dało jej to czwarty czas (40,94). Do drugiego brązowego krążka zabrakło jej raptem 0,3 sekundy.

- Przed przyjazdem do Radomia liczyliśmy, że to właśnie na tym dystansie zdobędzie medal - mówi trener Niestatek. - Ala startowała na ósmym torze, z którego nie widać rywalek. Ponad połowę dystansu pokonała nie wiedząc, co dzieję się za jej plecami. Trudno wtedy wyczuć, czy tempo jest za wolne, czy może za szybkie.

I dodaje: - Szkoda też, że najlepsze zawodniczki po biegach rankingowych nie spotkały się potem w bezpośredniej walce. Taki finał mógłby się potoczyć zupełnie inaczej.

Sukces w Radomiu to zasługa ciężkiej pracy, jaką Alicja Potasznik wykonuje na codziennych treningach. By odpowiednio przygotować się do startów, młodzi lekkoatleci GUKS Asy Dywity ćwiczą na miejscowym boisku szkolnym oraz biegają po ścieżkach wokół Jeziora Dywickiego. - Największa pracę wykonaliśmy jednak na obozach sportowych, m.in. w Ustce. Dwa razy w tygodniu korzystaliśmy również z bazy Olsztyńskiej Szkoły Wyższej - zaznacza trener.

Ale już niedługo będą mogli liczyć lepsze warunki. Dzięki dobrym wynikom swoich sportowców, gmina Dywity zdecydowała się na modernizację stadionu lekkoatletycznego. - Już na początku października będziemy mogli korzystać z obiektu wraz z profesjonalną bieżnią tartanową - podkreśla Szymon Niestatek. - Cieszymy się, że nasze osiągnięcia przynoszą tak duże korzyści.

W klubie sportowym w Dywitach, który funkcjonuje od 2009 roku, aktywnie trenuje kilkunastoosobowa grupa młodzieży. - Alicja mając bardzo dobre wyniki w szkole, pokazuję, że można połączyć naukę ze sportem. Z mniejszych miejscowości zawsze ciężko jest się przebić. Taki talent jak Ala Potasznik trafia się raz na jakiś czas, a my na taki sukces czekaliśmy ponad pięć lat - kończy Szymon Niestatek.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.