Sportowa Pracownia Miast: Marzenia o złotym pociągu

Po co Wrocławiowi i Dolnemu Śląskowi World Games, dlaczego brakuje boisk i hal do szkolenia dzieci, skąd wziąć pieniądze na budowę infrastruktury sportowo-rekreacyjnej? O tym dyskutowaliśmy dziś podczas warsztatów w ramach Sportowej Pracowni Miast. We wtorek otwarta debata o sporcie - od godz. 11 na Stadionie Wrocław. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych
Warsztaty w ramach naszej Sportowej Pracowni Miast zdominowała dyskusja dotycząca kilku fundamentalnych problemów Wrocławia i Dolnego Śląska. Przede wszystkim braku infrastruktury rekreacyjno-sportowej.

Gdzie szkolić dzieci?

- Brakuje boisk, sal, gdzie można szkolić dzieci. Dostęp do nich jest utrudniony - podkreślali Krzysztof Wołczek oraz Dariusz Sztylka, byli piłkarze Śląska, teraz właściciele szkółki Olympic Wrocław, gdzie trenuje około 800 dzieci. - Nasza szkółka rywalizuje często o możliwość korzystania z hali z wielkimi firmami, które wynajmują ją dla swoich pracowników. Nie jesteśmy w stanie dorównać im finansowo - podkreślali.

Na inną kwestię zwrócił uwagę Wojciech Ganczarski z firmy Sonda Sports. - We Wrocławiu jest wiele obiektów sportowych przy szkołach podstawowych, gimnazjach czy liceach. Problemem jest ich dostępność dla mieszkańców. Często na boiskach jest napis: "Zakaz wstępu". Trzeba udostępniać wrocławianom szkolne obiekty, które często po zakończeniu lekcji stoją puste.

Kłopot z infrastrukturą ma też Ślęza. Najstarszy klub Wrocławia nie ma własnego stadionu piłkarskiego ani hali koszykarskiej.

- Szkolimy koszykarską i piłkarską młodzież, dla której brakuje sal oraz boisk - mówił Paweł Malczewski, dyrektor klubu.

W podobnym tonie wypowiadał się Maciej Zieliński, legendarny koszykarz Śląska, dziś poseł, prezes sekcji koszykarskiej tego klubu.

Wór z pieniędzmi

Uwagi i postulaty skierowane były do Jacka Sutryka, dyrektora wydziału spraw społecznych wrocławskiego urzędu miasta, który przysłuchiwał się dyskusji. - Wszyscy mają oczekiwania, żeby ich wspierać. Ale do tego potrzebny byłby wór pieniędzy. Przychodzą fani motocrossu i chcą, żeby wybudować im tor do jazdy, a hokeiści postulują budowę pełnowymiarowego lodowiska. Musimy dokonywać jakiejś selekcji - przekonywał Sutryk.

Tę część dyskusji żartobliwie podsumował prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Andrzej Padewski: - Powinniśmy nawiązać współpracę z Wałbrzychem, pomóc wykopać "złoty pociąg" i przeznaczyć część skarbu na nasz sport.

Ale podczas warsztatów wskazano kilka merytorycznych wniosków, które mają ułatwić rozwiązanie problemów. Wrocławskie kluby piłkarskie z niższych lig przygotowały już listę 30 zniszczonych boisk na terenie miasta. Kluby gotowe są przejąć te obiekty, korzystać z nich i o nie dbać. Dyrektor Sutryk zadeklarował, że miasto uprości procedury formalnoprawne związane z dzierżawą takich terenów czy obiektów. Przedstawiciel władz Wrocławia zauważył też, że miasto ułatwi mieszkańcom korzystanie z infrastruktury sportowo-rekreacyjnej, którą mają szkoły.

Prekursorzy

Równocześnie podczas warsztatów zauważono, że Dolny Śląsk jest pod pewnym względem inwestycyjnym prekursorem. Dotyczy to przede wszystkim akcji urzędu marszałkowskiego "Dolny Śląsk dla Królowej Sportu". Województwo przy współpracy z Ministerstwem Sportu oraz gminami wybudowało w naszym regionie 42 boiska lekkoatletyczne, gdzie trenuje szkolna młodzież. Ten projekt przejęło właśnie ministerstwo i realizuje budowę lekkoatletycznych orlików w całym kraju.

A nasz urząd marszałkowski ma już nowy projekt - "Dolnośląskie delfinki". W pięciu gminach powstaną baseny przeznaczone do nauki pływania w ramach lekcji WF. A po lekcjach obiekty mają służyć wszystkim mieszkańcom gminy.

Po co nam World Games?

Drugi nasz wczorajszy warsztat dotyczył pytania: "Jak mieszkańcy Wrocławia i Dolnego Śląska mogą skorzystać na World Games 2017?".

Kacper Cecota, rzecznik prasowy spółki World Games 2017, podkreślał: - World Games to coś więcej niż tylko jedna impreza. To projekt długofalowy. Powstanie kilka obiektów, z których po imprezie będą mogli korzystać mieszkańcy, choćby z basenów przy ul. Wejherowskiej czy toru rolkarskiego. Poza tym modernizację przejdzie Stadion Olimpijski i stanie się domem żużlowców i drużyny futbolu amerykańskiego.

Aktywista Łukasz Szymanowicz zauważył, że "uda się odejść od myśli, że World Games 2017 to przede wszystkim impreza dla młodych". - Ciągle słyszymy, że to oni mają czerpać z tego najwięcej. A we Wrocławiu nie brakuje seniorów i do nich też powinna być skierowana ta impreza.

Bartłomiej Ciążyński, pomysłodawca niedoszłego referendum w sprawie World Games 2017: - Przy całym szacunku, ale wszystkie sporty World Games są niszowe. Trzeba przybliżyć zawody ludziom, żeby czuli, że w nich partycypują. Niech to będzie impreza, którą można oglądać i w której można aktywnie uczestniczyć.

Dziś drugi dzień Sportowej Pracowni Miast - otwarty dla wszystkich. O godz. 11 w sali konferencyjnej Stadionu Wrocław zapraszamy na debatę o World Games, sporcie i infrastrukturze we Wrocławiu oraz na Dolnym Śląsku. Będzie można posłuchać, co mają do powiedzenia przedstawiciele władz miasta, Ministerstwa Sportu i województwa. Gościem specjalnym debaty będzie Paweł Fajdek, mistrz świata w rzucie młotem.