Rosja w odwrocie. Pewna wygrana Polaków na Arenie Lublin [zdjęcia]

W strugach rzęsistego deszczu reprezentacja Polski w futbolu amerykańskim zmierzyła się z Rosją. Gospodarze nie byli faworytem tego spotkania, ale zdecydowanie wygrali. Było to drugie zwycięstwo biało-czerwonych na arenie międzynarodowej od początku istnienia tej dyscypliny sportu w naszym kraju.
Był to mecz towarzyski, ale dla obu drużyn niezwykle istotny, gdyż stanowił ostatni sprawdzian przed czekającymi zarówno Polaków, jak i Rosjan spotkaniami eliminacyjnymi do mistrzostw Europy. Biało-czerwoni prowadzeni przez Amerykanina Bradleya Arbona zagrają 11 października z Czechami, a rywalami zespołu rosyjskiego będą Norwegowie. - Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony i myślę, że kibice się nie zawiodą. Poza tym spotkanie z Rosją da nam odpowiedź, w jakim miejscu jesteśmy - mówił przed meczem Jędrzej Stęszewski, prezes Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Trener rywali Wasilij Dobriakow też liczył na dobre widowisko.

Kiepska aura nie odwiodła organizatorów od efektownej oprawy spotkania, którą można porównać do Super Bowl. Były cheerleadereki, musztra paradna w wykonaniu orkiestry dętej z kopalni Bogdanka, a w przerwie konkursy z nagrodami. Jedną z nich był voucher na bilety lotnicze wartości 1500 zł ufundowany przez PLFA.

Wracając do samego lubelskiego spotkania, to reprezentacja Polski przystąpiła do tej potyczki podbudowana ostatnim zwycięstwem z Belgią, którą pokonała 27:20. Ze zrozumiałych względów warunki do gry były bardzo ciężkie, ale futboliści to twardy naród i niewiele sobie z tego robili. W spotkaniu był jeszcze jeden lubelski akcent, mianowicie w barwach narodowych zadebiutował gracz Tytanów Bartłomiej Trubaj.

Początek meczu był wyrównany i żaden z zespołów nie potrafił wykorzystać swoich czterech prób w ataku. Po niespełna kwadransie przełamali się Polacy i Tomasz Ochnio położył piłkę na polu punktowym Rosjan. Po chwili skutecznie podwyższył gracz formacji specjalnej - Dawid Pańczyszyn i biało-czerwoni prowadzili 7:0. I takim wynikiem zakończyła się pierwsza kwarta.

W drugie odsłonie gospodarze nadal przeważali. Niezadowolony z postawy swojej drużyny trener Dobriakov wziął czas, bo jego zespół ani razu w tej kwarcie nie zdołał przekroczyć 50 yarda. Ta sztuka udała się Rosjanom po raz pierwszy dopiero na dwie minuty przed zakończeniem tej części gry. Niestety Polakom też zdarzało się popełniać błędy, jak na przykład przekraczanie czasu rozpoczęcia akcji. Ostatecznie do przerwy utrzymał się rezultat z pierwszych 15 minut i biało-czerwoni wygrywali 7:0.

W trzeciej kwarcie początkowo gra toczyła się pod dyktando drużyny rosyjskiej. Na szczęście dobrze grała nasza formacja obronna. Potem Polacy przenieśli grę na połowę rywali. Nacierali ambitnie, ale nie udało się im podwyższyć rezultatu.

Ostatnia odsłona należała do reprezentacji Polski, która praktycznie nie schodziła z połowy przeciwnika. Do końca już gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i zasłużenie wygrali. - Mecz był bardzo ciężki, można powiedzieć fizyczny. Mam nadzieję, że spotkamy się z Rosją w innych warunkach i stworzymy lepsze widowisko. Co mamy do poprawy? Pierwszym punktem jest wyeliminowanie błędów przy rozpoczęciu akcji - podsumował skrzydłowy polskiej reprezentacji Tomasz Ochnio.

Z kolei trener Dobriakov podkreślił dobrą grę w defensywie obu zespołów. - My zaczęliśmy wolno, potem chcieliśmy przyśpieszyć, ale się nie udało. Szacunek dla Polski - dobra robota. Liczę na to, że jeszcze się zmierzymy. Jestem pod wrażeniem organizacji tego spotkania - mówił po meczu rosyjski szkoleniowiec.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Polska 7

Rosja 0

Punkty: Ochnio 6, Pańczyszyn 1.

Kwarty: (7:0, 0:0, 0:0, 0:0).

Polska - atak: Włodarczyk, Stajer, Rogaczewski, Sławiński, Berezowski, Korpak, Dybowicz, Starczewski, Ochnio, Zubrycki, Dziedzic; obrona: Niemas, Cieślok, Adamczyk, Tarnowski, Wis, Ruta, Paszkiewicz, Cieśla, Tomczak, Omondi.

Rosja: atak: Katkov, Isaev, Petrovykh, Gostiukhin, Iovsa, Khoroshilov, Dementiev, Shitov, But, Saizhenkov, Popov; obrona: Razumovski, Chervonyi, Chernyshev, Sharlikov, Gadzhiev, Gavrilov, Redin, Larikov, Golubev, Khalturin, Akomov.

Widzów: 1500.