Vive pokazuje swoją klasę. Montpellier bez szans w Kielcach

Vive Tauron Kielce udanie zrehabilitowało się za porażkę z Pick Szeged. Mistrzowie Polski po momentami bardzo dobrej grze pokonali francuski Montpellier Handball.
Kielczanie podrażnieni porażką na inaugurację rozgrywek rozpoczęli od bardzo mocnego uderzenia. Bardzo dobrze grali w obronie, zupełnie nie dali pograć największemu asowi w talii Montpellier - Diego Simonetowi. Argentyńczy do przerwy oddał trzy nieskuteczne rzuty i miał stratę. Jego zespół zupełnie nie mógł poradzić sobie z agresywną kielecką obroną i m.in miał po siedmiu minutach trzy straty, a potem dziewięciominutowy okres gry bez gola! Liderem tej formacji był znakomicie dysponowany Krzysztof Lijewski, który już po 30 minutach miał trzy przechwyty oraz dwa bloki (w dodatku zdobył pięć bramek). W efekcie w 13. minucie po skutecznej dobitce Ivana Cupicia mistrzowie Polski prowadzili 7:2.

Niestety od tego momentu zacięła się kielecka ofensywa. Zupełnie nie mógł się wstrzelić Karol Bielecki, dobrze pilnowany był Julen Aginagalde. Francuzi zdecydowanie polepszyli atak i zaczęli z mozołem odrabiać straty. Duża w tym zasługa skutecznego w końcówce Jure Doleneca. Po jego trzecim trafieniu z rzędu było już tylko 11:10. Co ciekawe w tej części oprócz Simoneta gola nie zdobył też kolejny as gości - słoweński prawoskrzydłowy Dragan Gajić.

Na początku drugiej połowy gospodarze znów wypracowali sobie przewagę. Skuteczność odzyskał Karol Bielecki, który co chwilę bombardował francuską bramkę (sześć goli w tej części). W dodatku świetnie zaczęła znów funkcjonował obrona (na środku świetnie spisywali się Lijewski i Michał Jurecki). Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 42. minucie po trafieniu z kontry Michała Jureckiego było 21:16. Chwilę później podczas przerwy na żądanie dla rywali, znakomity popis na trybunach dali kibice, głośno śpiewając: Kielce, Kielce, Kielce. Tak głośno w Hali Legionów nie było już dawno temu. Ich ulubieńcy znów mieli zastój w ataku, ale wciąż bardzo dobrze bronili. W 50. minucie po drugim z rzędu w przeciągu 60 sekund przechwycie Jureckiego i trafieniu z kontry Mateusza Jachlewskiego gospodarze prowadzili 22:17. Popularny "Siwy" świetną robotę wykonywał również na "dwójce" w obronie.

Vive Tauron Kielce - Montpellier Handball 30:23 (12:11)

Vive Tauron Kielce: Sego - Bielecki 7 (2), Lijewski 5, Cupić 4, Reichmann 3, Jurecki 3, Aginagalde 3, Buntić 2, Jachlewski 1, Strlek 1, Tkaczyk 1, Zorman. Kary: 2 minuty.

Montpellier: Gerard, Sieffert - Dolenec 6, Bonnefond 5, Guigou 4 (1), Fabregas 3, Toumi 3, Gajić 1, Mackovsek 1, Gaber, Simonet, Costa, Borges, Esteki. Kary: 4 minuty.

Sędziowali: Andrei Gousko, Siergiej Repkin (obaj Białoruś). Widzów: 4200.

Przebieg - I połowa: 1:0, 1:1, 2:1, 2:2, 7:2, 7:5, 9:5, 9:7, 10:7, 10:8, 11:8, 11:10, 12:10, 12:11. II połowa: 13:11, 13:12, 14:12, 14:13, 15:13, 16:14, 17:14, 18:15, 20:16, 21:16, 23:17, 23:18, 25:19, 26:19, 26:22, 27:22, 29:23, 30:23.

Więcej o: