Ruch Chorzów. Mariusz Stępiński: Nigdy dotąd nie wyglądałem tak dobrze!

Piłkarze Ruchu Chorzów na boisku Cracovii kończą wyczerpujący tydzień, który znaczyły porażki z Legią Warszawa i Lechem Poznań. - To dobry moment, żeby znowu zacząć wygrywać - mówi Mariusz Stępiński, napastnik niebieskich.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Na początku sezonu trener Waldemar Fornalik mógł przebierać w graczach linii ataku. Gole strzelał Eduards Visnakovs, na swoje szanse czekali Mariusz Stępiński i Michał Efir, o miejsce w kadrze walczył Adam Setla.

Teraz jednak jest problem. Visnakovs gra w Belgii. Setla i Efir są kontuzjowani. Został więc jeden Stępiński.

- Wychodząc na boisko, nie patrzę na to, czy za moimi plecami są inni napastnicy. Chcę zdobywać bramki i tylko to się liczy. To, że nie ma innych zawodników, którzy mogliby grać w ataku, jest w pewnym stopniu zmartwieniem trenera. Niezależnie od tego cieszę się, że gram - mówi Stępiński, który wierzy, że pod okiem trenera Waldemara Fornalika stanie się lepszym graczem.

- Myślę, że nigdy dotąd na starcie ligi nie wyglądałem tak dobrze. Zagrałem w siedmiu meczach, strzeliłem trzy bramki, co może nie jest do końca zadowalającym mnie wynikiem. Mam jednak nadzieję, że jeżeli nadal będę strzelał, to potwierdzi się teza, że trener Fornalik ma nosa do napastników - mówi młody piłkarz Ruchu.

Cracovia - sobotni rywal Ruchu - nie wygrała w czterech ostatnich spotkaniach, a przed własną publicznością w tym sezonie podopieczni trenera Jacka Zielińskiego jeszcze nie zwyciężyli.

- Szczerze mówiąc, to nie wiedziałem, że Cracovia nie wygrała dotąd na własnym stadionie. Wiem, że w ostatnich dwóch meczach nie udało im się zdobyć punktów, a "ciśnienie" na zwycięstwo jest u nich trochę większe niż to było do tej pory. Takie zawahanie formy u każdego może przyjść, a siłę tego zespołu określają poprzednie mecze, więc myślę, że Cracovia może w każdej chwili znów zacząć wygrywać - zaznacza Stępiński.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Najlepszy transfer lata to: