GKS Katowice. Cracovia w ćwierćfinale Pucharu Polski [ZDJĘCIA]

GKS Katowice pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Polski. Było trochę emocji i nadziei, ale tak naprawdę Cracovia kontrolowała przebieg spotkania i zasłużenie awansowała do ćwierćfinału rozgrywek, gdzie zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec

Zostań najlepszym managerem w lidze!



Na Bukowej zaginęła nie tylko forma piłkarzy, którzy w pierwszej lidze najczęściej zawodzą. Przed spotkaniem z Cracovią stadionowy spiker kilka razy apelował, żeby rozejrzeć się wokół siebie, gdyż w budynku klubowym zginął złoty zaręczynowy pierścionek... Kobieta, która zgubiła biżuterię, zaoferowała nawet nagrodę dla szczęśliwego znalazcy.

Mecz z zespołem z ekstraklasy też był dla GieKSy nagrodą. Katowiczanie od dziesięciu lat wzdychają za piłkarską elitą, ale oglądają ją tylko w telewizji lub tak jak teraz za sprawą rywalizacji w Pucharze Polski.

Są takie mecze, po których zakończeniu mówi się, że nie było widać różnicy klas dzielącej zespoły. Niestety dla GKS-u, akurat tej tezy nie dało się podtrzymać, obserwując pierwszą połowę spotkania na Bukowej. Cracovia spokojnie trzymała pierwszoligowca w żelaznym uścisku. Akcjom gospodarzy brakowało rozmachu i swobody. Kibice GKS-u byli ciekawi, jak będzie wyglądać współpraca lidera zespołu Grzegorza Goncerza z pozyskanym niedawno z Górnika Zabrze Bartoszem Iwanem. Taki duet to jak na pierwszoligowe realia skarb. Na tle zespołu z Krakowa wypadło to jednak średnio, by nie powiedzieć bezbarwnie.

Przed przerwą katowiczan stać było tylko na pojedyncze zrywy. Krakowianie też specjalnie nie forsowali tempa gry. Gola jednak zdobyli. Po precyzyjnie rozegranym przez Mateusza Cetnarskiego rzucie wolnym do piłki doszedł Serb Miroslav Covilo i strzałem głową pokonał Rafała Dobrolińskiego.

Iwan dał próbkę swoich możliwości dopiero po przerwie, gdy w trudnej sytuacji oddał groźny strzał z pola karnego. Piłka przeszła tuż nad poprzeczką, a pół stadionu jęknęło z bólu.

Druga połowa była zdecydowanie ciekawsza. Cracovia podwyższyła prowadzenie i znowu stało się to po stałym fragmencie gry. Tym razem Cetnarski dograł piłkę z rzutu rożnego, a Erik Jendrisek z bliska wbił ją do siatki. Katowiczanie na szczęście nie zwiesili głów i po akcji Wojciecha Trochima zapracowali na rzut karny.

Gdy śląscy kibice szykowali się już na emocjonującą końcówkę, samobójczego gola strzelił Alan Czerwiński.

Cracovia zagra o awans do półfinału PP z Zagłębiem Sosnowiec