Lech Poznań miał tyle porażek po dziewięciu meczach tylko w najgorszych sezonach

Czterokrotnie dotąd zdarzyło się, by Lech Poznań po dziewięciu meczach ligowych miał już siedem porażek. Dwa z tych przypadków zakończyły się spadkiem, w trzecim zdarzył się cud. Teraz mamy czwarty przypadek
Lech Poznań rozegrał dotąd w lidze dziewięć spotkań i przegrał siedem z nich. To jest przerażający dla kibiców dorobek, który lokuje go na ostatnim miejscu w tabeli. Sytuacja jest poważna, o czym świadczyć może także historia występów Lecha Poznań w ekstraklasie. Od 1948 roku, odkąd Kolejorz w niej gra, czterokrotnie zdarzyło się, by po pierwszych dziewięciu meczach sezonu miał aż tyle porażek. Były to sezony, które przeszły do historii klubu jako najgorsze w jego dziejach.

Pierwszy raz taka sytuacja zdarzyła się w 1957 roku (grano wówczas systemem wiosna-jesień). Kolejorz właśnie zmienił swoją nazwę na Lech, wybraną podczas zebrania w styczniu 1957 roku. Pod tą właśnie nową nazwą przystąpił do sezonu, który układał się bardzo źle. Od marca do czerwca lechici zremisowali jedynie dwa spotkania - z Legią Warszawa (1:1 u siebie) i Zagłębiem Sosnowiec (także 1:1 u siebie). Przegrali natomiast u siebie z ŁKS Łódź, Wisłą Kraków, Odrą Opole i Gwardią Warszawa (z nią aż 0:4), a także na wyjeździe z Polonią Bytom, Górnikiem Radlin i Lechią Gdańsk. Zajmował ostatnie miejsce w tabeli, które zajął też na koniec sezonu. Seria klęsk na dziewiątej kolejce się bowiem nie skończyła. Po owym 0:4 z Gwardią Warszawą było jeszcze gorzej - poznaniacy przegrali jeszcze cztery następne mecze, z czego z ŁKS Łódź aż 1:8. Pierwszy mecz wygrali dopiero w czternastej kolejce, 24 sierpnia z Polonią Bytom (2:0).

Wtedy po ósmej kolejce zmieniony został trener Mieczysław Tarka, którego zastąpił Edmund Białas, a nieudany i zakończony spadkiem sezon dokończył Czechosłowak Wilhelm Lugr.

Drugi tak zły start Lecha miał miejsce w sezonie 1976/1977. Poznaniacy rozpoczęli sezon od porażki 0:1 z Arką Gdynia, a do dziewiątej kolejki zdołali jedynie dwukrotnie bezbramkowo zremisować u siebie z ŁKS Łódź i Odrą Opole. Resztę meczów przegrali, w tym aż 1:4 z Wisłą Kraków, 1:4 z Ruchem Chorzów czy wreszcie aż 1:5 u siebie ze Stalą Mielec (sic!). Doszło do zmiany trenera, miejsce duetu Mieczysław Chudziak - Edmund Białas (ten drugi chorował i zespół de facto samodzielnie prowadził Edmund Białas) zajął Jerzy Kopa. To on stał za zgrupowaniem, które miało odnowić i uratować zespół i które nazwano potem "cudem w Błażejewku". Odbyło się w czasie przerwy reprezentacyjnej i chociaż bezpośrednio po nim Lech wciąż jeszcze przegrywał, to trener Jerzy Kopa słusznie zakładał, że wykonana wtedy praca (zwłaszcza psychologiczna i mentalna) da owoce. Zaczęła je przynosić od listopada 1976 roku, gdy Lech wygrał 4:0 z ROW Rybnik, następnie pokonał 4:0 Górnika Zabrze i ostatecznie utrzymał się w lidze, choć po dziewięciu kolejkach był ostatni, z dorobkiem dwóch punktów i stratą jedenastu do lidera, ŁKS Łódź.

Wreszcie w sezonie 1999/2000 poznański Lech w pierwszych dziewięciu meczach zdołał jedynie dwukrotnie zremisować po 1:1 z Pogonią Szczecin i Legią Warszawa (i to na wyjeździe). Siedem pozostałych meczów przegrał, w tym 0:4 z Odrą w Wodzisławiu czy 1:3 z Polonią Warszawa u siebie, ze zmianą bramkarza w przerwie po fatalnym błędzie Macieja Mielcarza.

W wypadku tego sezonu trener Adam Topolski, który wprowadził Lecha do pucharów po sześciu latach nieobecności i grał w nich owej jesieni 1999 roku, dotrwał tylko do siódmej kolejki. Zmienił go Marian Kurowski, a sezon dokańczali Zbigniew Franiak i Wojciech Wąsikiewicz. Lech bowiem został zdegradowany z ekstraklasy, po raz pierwszy od 36 lat.

Tym razem mamy czwarty przypadek tak złego startu ligowego Lecha, który od pozostałych różni się w jeden zasadniczy sposób - nigdy wcześniej w podobnej sytuacji Kolejorz nie był aktualnym mistrzem Polski.