Rekordowa edycja Białystok Biega. Rekord frekwencji i trasy [ZDJĘCIA]

Izabela Trzaskalska z Terespola i Przemysław Dąbrowski z Ostrołęki to zwycięzcy biegu głównego na 10 km podczas 5. Top Auto Białystok Biega. W niedzielnej imprezie w Białymstoku wzięło udział 1,5 tys. dorosłych biegaczy i około 600 dzieci.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Trzaskalska wygrała także przed rokiem. W niedzielę o blisko minutę poprawiła swój własny rekord trasy, który teraz wynosi 33,57 min.

- Końcówkę biegłam z jakimś panem, który mnie trochę nakręcał do szybszego biegu - mówiła na mecie Trzaskalska. - Przyjechałam tu z zamiarem osiągnięcia czasu poniżej 34 minut i to się udało. Ale było ciężko, bo od początku praktycznie musiałam biec sama. Trochę może za szybko zaczęłam, ale nic nie miałam do stracenia.

Druga wśród kobiet była Irina Somara z Grodna (34,37 min), a trzecia Angelika Mańczuk z Białegostoku (35,02 min).

W konkurencji panów także padł rekord trasy. Pierwszy z czasem 30,44 min przybiegł Przemysław Dąbrowski z Ostrołęki przed Białorusinami Henadzem Verkhavodkinem (31,17 min) i Igorem Cecerjukowem (31,26 min).

- Byłem dobrze przygotowany i chciałem zaryzykować, więc postanowiłem prowadzić od początku - mówił Dąbrowski. - Moja "życiówka" jest lepsza o 10 sekund, ale i tak jest to bardzo dobry wynik. Brawa dla organizatorów, bo była to bardzo dobra trasa dla poprawienia rekordów życiowych.

Czwarty był najlepszy z białostoczan Damian Roszko z Podlasia Białystok. To medalista mistrzostw Polski młodzieżowców i seniorów na 1500 i 5000 m. Ostatnio zawodnik studiował w Stanach Zjednoczonych.

- Bardzo szybko i przyjemnie się biegło, był tylko jeden ciężki podbieg - przyznał Roszko. - Jestem po kontuzji, od 20 lipca przez miesiąc w ogóle nie biegałem, tak że z wyniku jestem zadowolony. Skończyłem już szkołę w Stanach, teraz wracam do Polski i będę się przygotowywał do następnego sezonu.

- Frekwencja imprezy pokazuje, że jest ona potrzebna naszym mieszkańcom - twierdzi Grzegorz Kuczyński, prezes fundacji Białystok Biega, głównego organizatora biegu. - Ponadto nie mamy jakichś negatywnych opinii od mieszkańców, że na przykład blokujemy ulicę. Także świadomość białostoczan, że bieganie to jest coś fajnego, rośnie. Ludzie kibicują biegaczom nie tylko na starcie i na mecie, ale także na trasie. Kibiców jest kilka tysięcy i to jest fajna duża impreza masowa. Wśród biegaczy są sportowcy wyczynowi, którzy tu przyjechali powalczyć o nagrody finansowe, rzeczowe i dobre wyniki. Pozostali biegną dla siebie, dla frajdy i dla medalu, bo medale dostają wszyscy. Impreza rośnie, bo w pierwszej edycji w 2011 r. startowało 350 osób.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl