Górnik Zabrze. Leszek Ojrzyński: Nie ma się czym podpalać, nadal jesteśmy na dnie tabeli

- Nie jestem spokojny o Radka Sobolewskiego. Każdy dzień jest dla niego chwilą oddechu, ale na razie nie wygląda nawet tak, by ryzykować jego obecność na ławce rezerwowych - mówił po wygranej ze Śląskiem Wrocław Leszek Ojrzyński, trener Górnika Zabrze.
Gorące newsy i złośliwe komentarze. Dołącz do nas na Facebooku >>

Wygrana ze Śląskiem tylko nieco poprawiła pozycję Górnika w tabeli, ale za to zabrzanie nie są już jedynym zespołu ligi, który w tym sezonie jeszcze nie zwyciężył.

- Wygraliśmy, więc w szatni były śpiewy. Choć wiem też, że nie ma się czym podpalać, bo nadal jesteśmy na dnie tabeli. To zwycięstwo powinno nam jednak dać więcej pewności siebie - mówił Leszek Ojrzyński.

Trener Górnika w piątek pozwolił na debiut kolejnemu ze ściągniętych ostatnio zawodników. Mowa o Pawle Widanowie. - Oceniam go bardzo dobrze. Również dlatego, że miał asystę drugiego stopnia przy golu Maćka Korzyma. Nie ukrywam natomiast, że decyzja o wstawieniu go do składu była trudna, wręcz ryzykowna. On ostatni mecz rozegrał bodaj w kwietniu. Nie byliśmy pewni, czy dogra do końca, bo miał już na swoim koncie żółtą kartkę - relacjonował trener Górnika.

Ojrzyński nie miał natomiast najlepszych wieści na temat zdrowia Radosława Sobolewskiego, którego - z powodu problemów z przywodzicielem - zabrakło już przy okazji drugiego meczu z rzędu.

- Nie jestem o Radka spokojny. Każdy dzień jest dla niego chwilą oddechu, ale na razie nie wygląda nawet tak, by ryzykować jego obecność na ławce rezerwowych. Ubolewam nad tym, bo on daje tej drużynie bardzo wiele. Pokazał to chociażby mecz z Zagłębiem Lubin - podkreślał Ojrzyński.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Najlepszy transfer lata to: