Indykpol rozbił Lotos Trefl Gdańsk. Wysoka forma siatkarzy

- Na środku siatki prezentujemy się bardzo dobrze, a atakujący Paweł Adamajtis również nie ma się czego wstydzić - mówi Paweł Woicki, rozgrywający Indykpolu AZS. Trwają przygotowania olsztyńskich siatkarzy do nadchodzącego sezonu w PlusLidze.
Czwartkowy sparing dla akademików z Olsztyna był trzecim rozegranym przeciwko Lotosowi Trefl w krótkim odstępie czasu. Co ważne, we wszystkich pokazali się z dobrej strony. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu podopieczni Andrei Gardiniego w Trójmieście najpierw wygrali 4:0, a następnie zremisowali 2:2 (trenerzy umówili na cztery sety).

Ostatni mecz kontrolny obu ekip, który został rozegrany w Iławie, ponownie padł łupem olsztynian (3:1). - Trzy pierwsze partie w naszym wykonaniu były bardzo dobre - mówi Piotr Poskrobko, drugi szkoleniowiec Indykpolu AZS. - Cały czas szlifujemy rozegranie i z meczu na mecz będzie widać postępy. Zawodnicy coraz lepiej rozumieją się także z naszym rozgrywającym Pawłem Woickim [pozyskany z Transferu Bydgoszcz - red.].

I to właśnie na doświadczeniu i umiejętnościach tego siatkarza w nadchodzącym sezonie PlusLigi ma się opierać gra olsztyńskiego zespołu. - Skoncentrowaliśmy się na swojej grze i wychodziło to nam całkiem nieźle - mówi Woicki o sparingach z Lotosem. - Rzeczy, nad którymi pracujemy na zajęciach, potem mają swoje odzwierciedlenie podczas meczów.

Mimo kolejnego zwycięstwa nad zespołem wicemistrza Polski, sami zawodnicy nie popadają w hurraoptymizm. - Im bliżej startu nowego sezonu [30 października zagrają z Transferem - red.], tym większa będzie presja na nas ciążyła i więcej będzie nerwów - uważa rozgrywający Indykpolu AZS.

Z kolei Piotr Poskrobko podkreśla, że zespół ma jeszcze nad czym pracować. - W czwartym secie przeciwnik swoimi zagrywkami odrzucił nas od siatki. Mieliśmy przez to problemy z wyprowadzeniem ataku - mówi o czwartkowym sparingu w Iławie.

Trzeba też sobie zdawać sprawę, że obie drużyny ani razu nie wystąpiły w swoich najmocniejszych składach. Reprezentanci Polski, a także cześć obcokrajowców (w AZS-ie belgijski atakujący Bram van den Dries i holenderski środkowy Thomas Koelewijn) do swoich klubów dołączą dopiero po mistrzostwach Europy zaplanowanych w dniach 9-18 października.

- Będą jednak musieli wywalczyć miejsce w składzie - nie pozostawia złudzeń Paweł Woicki. - Tym bardziej że na środku siatki prezentujemy się bardzo dobrze [na tej pozycji występują Miłosz Zniszczoł i Michał Zajder - red.], a atakujący Paweł Adamajtis również nie ma się czego wstydzić.

Zdaniem Wojciecha Grzyba, środkowego Lotosu Trefl Gdańsk, brak kilku zawodników nie może być usprawiedliwieniem dla słabej postawy jego drużyny. - Ze wszystkich trzech spotkań, które rozegraliśmy między sobą, to było najgorsze w naszym wykonaniu - mówi zawodnik, który pierwsze siatkarskie kroki stawiał w AZS-ie Olsztyn. - Mimo że wygraliśmy czwartego seta [26:24 - red.], to w pozostałych nie realizowaliśmy założeń nakreślonych przez szkoleniowca [Andreę Anastasiego - red.]. Chcemy zmienić nasze podejście do tego sportu, ponieważ na treningach wygląda to całkiem nieźle.

Dzień później, a więc w piątek, obie drużyny ponownie spotkały się w iławskiej hali, ale tym razem bez udziału publiczności. Niespodzianki nie było, ponieważ akademicy z Olsztyna wygrali takim samym stosunkiem setów 3:1.

Indykpol AZS Olsztyn - Lotos Trefl Gdańsk 3:1

Sety w czwartek: 25:20, 25:16, 25:15, 24:26.

Sety w piątek: 25:23, 25:20, 22:25, 25:17.

Czwartkowe składy - AZS: Woicki, Adamajtis, Bednorz, Stoilović, Zniszczoł, Zajder, Potera (libero) oraz Waliński; Trefl: Zemlik, Grzyb, Stępień, Schulz, Ratajczak, Hebda, Czunkiewicz (libero) oraz Jakubiszak, Linda, Gawryszewski, Falaschi.

Piątkowe składy - AZS: Woicki, Adamajtis, Bednorz, Waliński, Zniszczoł, Zajder, Potera (libero) oraz Stoilović, Zabłocki, Szostek; Trefl: Zemlik, Grzyb, Gawryszewski, Falaschi, Schulz, Hebda, Czunkiewicz (libero) oraz Stępień, Ratajczak.

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl.