Aniołek nareszcie przyleciał do nas. "Wygląda na bardzo zmęczoną"

KSSSE AZS PWSZ Gorzów dopiero od czwartku trenuje w pełnym składzie, a już w niedzielę gra pierwszy mecz w lidze. O godz. 17 podejmujemy groźny w tym sezonie AZS UMCS Lublin. Jest już z nami Angel Goodrich, która jednak przyleciała prosto po zakończeniu sezonu w WNBA. - I wygląda na bardzo zmęczoną, w ostatnim niedzielnym meczu akurat zagrała pełne 40 minut. Mam nadzieję, że nieco wypocznie i ile się da pomoże nam na inaugurację - powiedział trener akademiczek Dariusz Maciejewski.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W ostatnim występie w sezonie zespół Seattle Storm przegrał 58:59 z San Antonio, najsłabszym zespołem Konferencji Wschodniej z bilansem 8-26 (w tej samej konferencji ekipa Seattle zajęła przedostatnie miejsce z bilansem 10-24). Goodrich w 40 minut trafiła 6 z 14 rzutów z gry, zapisała w swoich statystykach 12 pkt, 10 zbiórek, 4 zbiórki, 3 przechwyty i 5 strat. Dwa dni wcześniej zaliczyła 33 minuty przeciwko jednym z faworytek ligi - Minnesocie Lynx. Koszykarki Storm wygrały 78:64, ale trzeba zaznaczyć, że u rywalek nie grały największe gwiazdy - Maya Moore, Lindsay Whalen i Seimone Augustus. Minnesota mogła sobie pozwolić na taki ruch, bo już wcześniej zapewniła sobie zwycięstwo na Wschodzie. Goodrich zdobyła 11 pkt (4-8), miała 5 asyst i 3 przechwyty.

Chwilę później Amerykanka spakowała się i wyleciała do Polski. - Angel jest już z nami, choć wygląda na bardzo zmęczoną - opowiadał Dariusz Maciejewski. - Uczestniczyła tylko w pierwszej części czwartkowego treningu, tej specjalnie dla niej i niech idzie do domu, odpoczywa, bo już za kilkadziesiąt godzin, podczas niedzielnej inauguracji, musi nas wesprzeć na boisku. Jak już mówiłem wcześniej, musi przetrwać trzy pierwsze gry ligowe w najbliższych dniach, jak najmocniej nam pomóc i po Lublinie, Bydgoszczy oraz Wiśle Kraków dostanie trochę wolnego, tak jej obiecałem. Wtedy będzie trochę przerwy dla reprezentacji, a dla nas parę dni na lepsze zgranie.

Zaczynamy od Lublina. Dlaczego ten zespół obecnie wymieniany jest w gronie faworytów? - Krzysztof Szewczyk przebudowuje tę ekipę, sięgnął po nowe posiłki - mówił Maciejewski. - Przeniosły się tam z Polkowic reprezentacyjna rozgrywająca Dominika Owczarzak i Agata Szczepanik. Doszła również znana z występów w Gdynia Ukrainka Kateryna Dorogobuzowa, a także ograne już w Polsce Amerykanki Jhasmin Player ze Ślęzy Wrocław i Leah Metcalf z Rybnika. Nie dziwi, że ta drużyna teraz chce zagrać o coś więcej, niż tylko o utrzymanie. My w komplecie spotkaliśmy się bardzo późno, a więc na początku postaramy się maksymalnie uprościć naszą grę. Z pewnością z rozgrywającą o innych niż zwykle atutach będziemy grać inaczej, bardziej widowiskowo. A jak wypadniemy w ogólnym rozrachunku to okaże się za kilka miesięcy. Czas z pewnością pracuje dla nas, byle walczyć cało i zdrowo. W mocnej i wyrównanej lidze, jaka się w tym sezonie szykuje, najpierw myślimy o miejscu w ósemce, o pewnym utrzymaniu. Faworytów do medali tym razem trzeba szukać gdzie indziej.

Zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą nowego trenera Teodora Mołłowa i jego asystentki, bardzo dobrze znanej w Gorzowie Edyty Koryzny, odbędzie się w dniach 29 września - 3 października w Pruszkowie. Powołania do kadry otrzymały dwie koszykarki KSSSE AZS PWSZ - Monika Naczk i Magdalena Szajtauer.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



PROGRAM 1. KOLEJKI: KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Pszczółka AZS UMCS Lublin (niedziela 20 września, godz. 17, hala PWSZ przy ul. Chopina), Wisła Can Pack Kraków - Basket Gdynia, Artego Bydgoszcz - MUKS Poznań, JAS FBG Zagłębie Sosnowiec - Energa Toruń, Ślęza Wrocław - MKS Polkowice, Widzew Łódź - MKK Siedlce.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW NA SEZON 2015/16:

rozgrywające: Angel Goodrich (USA), Katarzyna Dźwigalska, Monika Naczk, Adriana Kopciuch, Daria Stelmach;

skrzydłowe: Cassandra Brown (Kanada), Klaudia Czarnodolska, Natalia Sobek, Alicja Witkowska, Jagoda Szczęsna;

podkoszowe: Kelley Cain (USA), Beata Jaworska, Katarzyna Jaworska, Magdalena Szajtauer, Kinga Kominek.