Jagiellonia - Lech Poznań. Nie patrzeć w tabelę

W poprzednim sezonie Lech zdobył mistrzostwo, a Jagiellonia brązowe medale. Obecnie obie ekipy są w dolnej części tabeli ekstraklasy. Pojedynek tych drużyn w niedzielę o godz. 18
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Mistrz Polski w obecnym sezonie w ekstraklasie spisuje się fatalnie. Po rozegraniu ośmiu kolejek ma w swym dorobku zaledwie cztery punkty i plasuje się na przedostatniej pozycji w tabeli. Podopieczni trenera Macieja Skorży wygrali dotychczas tylko jeden mecz ligowy, jeszcze w lipcu pokonali 2:1 Lechię Gdańsk.

Dziwne czy nie?

- Ta sytuacja jest trochę dziwna. Ale to nie jest tak, że przyjeżdża teraz do nas jakiś słaby zespół, bo Lech takim nie jest. Tam są dobrzy piłkarze tylko mają teraz gorszą serię - uważa pomocnik Jagiellonii Konstantin Vassiljev.

Z kolei Michał Probierz twierdzi, że nie jest zaskoczony postawą Lecha.

- To nie jest dla mnie dziwne, to jest pokłosie gry w europejskich pucharach - tłumaczy szkoleniowiec Jagiellonii. - Ponadto wszyscy chyba też zapominają, że sporo zawodników Lecha gra też w kadrach. Piłkarze praktycznie nie mają wolnego i Lech ma tak samo problemy jak my czy Legia. My pomiędzy sezonami mieliśmy pięć dni wolnego, nie da się tego wszystkiego oszukać.

Po ostatniej porażce (0:1 z Podbeskidziem Bielsko-Biała) w Poznaniu zrobiło się jednak dość nerwowo. Władze Lecha podjęły m.in. decyzję, że wypłaty premii za spotkania w fazie grupowej Ligi Europy będą zależne od miejsca, jakie zespół w połowie grudnia będzie zajmował w tabeli ekstraklasy.

- To są problemy Lecha i nie chcę o nich mówić. My chcemy zrobić wszystko, żeby wygrać - stwierdza Michał Probierz.

- Nie ma co patrzeć w tabelę, Lech to mistrz Polski i ciężko inaczej podchodzić do tego meczu niż w stu procentach skoncentrowanym. To nic, że Lech jest niemal na samym dole tabeli, to jest niemal ten sam zespół co w poprzednim sezonie, ci piłkarze potrafią grać w piłkę, a to wszystko chyba gdzieś w głowie siedzi - uważa Bartłomiej Drągowski, bramkarz Jagiellonii, która po ostatniej porażce też znalazła się w dolnej części tabeli. Obecnie drużyna z Białegostoku z dorobkiem 11 punktów jest na dziesiątej pozycji.

Jedna wygrana i zmiana

- Ale do drugiego miejsca tracimy tylko trzy punkty, a więc dwie wygrane mogą zupełnie zmienić naszą sytuację - zauważa Konstantin Vassiljev, a Fedor Cernych dodaje: - To na razie początek sezonu, jedna wygrana i można być w górze. Za dziesięć kolejek będziemy patrzeć, gdzie jesteśmy w tabeli.

- Różnice punktowe są bardzo małe. Termalicę po czterech kolejkach chyba wszyscy spuścili już z ligi, a teraz ona jest wyżej od nas w tabeli. Tak więc spokojnie, ta liga jest przewrotna i każdy z każdym może wygrać - mówi z kolei Michał Probierz, który po porażce w ostatniej kolejce zwracał też uwagę na problemy ze skutecznością swej drużyny. W trakcie przygotowań do meczu z Lechem zaaplikował więc swym podopiecznym m.in. zajęcia z kończenia akcji.

Praca, praca...

- Już lepiej to wyglądało, bo zdobywaliśmy bramki - śmieje się Cernych, a białostoczanie pracują nie tylko nad ofensywą, ale też na organizacją gry w defensywie. Jagiellonia w obecnym sezonie tylko w jednym meczu ligowym zachowała czyste konto (2:0 z beniaminkiem z Niecieczy). W pozostałych traciła przynajmniej jednego gola. Łącznie było to już 12 bramek. Więcej goli stracił tylko ostatni w lidze Górnika Zabrze (16) oraz Podbeskidzie i Śląsk (po 13).

- Z przodu nie mamy tej skuteczności co była wcześniej i z tyłu też trochę gorzej to wygląda - przyznaje Bartłomiej Drągowski. - Musimy się jakoś pozbierać i wyjść z tego, zacząć grać na zero z tyłu, a to przecież potrafimy.

- Za dużo błędów popełniamy, musimy to przeanalizować i zrobić wszystko, żeby zacząć wreszcie grać do zera, tak jak często to było w ubiegłym sezonie. Wtedy potrafiliśmy zdobyć bramkę i dobrze się bronić, teraz to zatraciliśmy. Jednak też trzeba zaznaczyć, że w drużynie było sporo zmian, a wdrożenie nowych zawodników nie jest takie proste. W piłce nie ma cudotwórców, a jest praca - stwierdza Michał Probierz.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Program spotkań 9. kolejki

Piątek : Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław (godz. 18); Zagłębie Lubin - Cracovia (godz. 20.30).

Sobota : Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Pogoń Szczecin (godz. 15.30); Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków (godz. 18); Piast Gliwice - Lechia Gdańsk (godz. 20.30).

Niedziela : Ruch Chorzów - Legia Warszawa (godz. 15.30); Jagiellonia Białystok - Lech Poznań (godz. 18, sędzia Tomasz Musiał - Kraków).

Poniedziałek : Korona Kielce - Górnik Łęczna (godz. 18).