Rasistowskie okrzyki na meczu Śląska: Policja zajmie się kibolami

Po tekście ?Wyborczej? policja wszczęła czynności sprawdzające, czy podczas meczu Śląska z Jagiellonią kibole nie nawoływali do nienawiści na tle rasowym. Oburzony wydarzeniami jest Rafał Dutkiewicz: - Jako prezydent tego miasta nigdy nie będę tolerował takich ksenofobicznych i rasistowskich postaw.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Od dwóch dni opisujemy w "Wyborczej" skandaliczne zachowanie kiboli Śląska, którzy podczas sobotniego meczu z Jagiellonią Białystok skandowali z trybuny: "Jebać uchodźców" i "Polska ponad podziałami, precz z kurwami uchodźcami".

Dutkiewicz potępia, radny PiS rozgrzesza

Po naszej interwencji do zdarzenia odniósł się wczoraj prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz: - Zachowaniem kibiców jestem oburzony. Jako gospodarz tego miasta nigdy nie będę tolerował takich ksenofobicznych i rasistowskich postaw.

Podejście do sobotnich wydarzeń jest jednak różne. Wśród radnych przeważają postawy oburzenia, ale część z nich twierdzi, że o skandalu nie słyszała i nie zamierza się nim zajmować. A Robert Pieńkowski z PiS, członek komisji edukacji i młodzieży, nawet rozgrzesza stadionowych hejterów: - Trzeba odróżnić rasizm od obawy przed imigrantami. Bez wątpienia wśród imigrantów w Europie są osoby, które są lub staną się terrorystami. Jak mamy przyjmować tych ludzi z otwartymi ramionami, skoro oni jedną rękę wyciągają po pomoc, a w drugiej mają nóż, który może posłużyć do obcięcia głowy.

Od rasistowskich zachowań kibiców odcięła się wczoraj firma Hasco-Lek, należąca do Stanisława Hana, jednego ze współwłaścicieli Śląska. "Chcielibyśmy, aby stadiony w Polsce stały się miejscem przyjaznym dla rodzin z dziećmi, w którym wszyscy będziemy się czuć bezpiecznie" - czytamy w oświadczeniu przysłanym przez biuro prasowe.

Dwaj inni współwłaściciele Śląska - Rafał Holanowski z Supra Brokers oraz Marek Nowara z PB Inter-System SA - do wczoraj nie zabrali głosu w sprawie zajść na stadionie.

Policja wszczyna postępowanie

Wczoraj postępowanie sprawdzające, czy podczas meczu nie doszło do złamania prawa przez kibiców wrocławskiej drużyny, wszczęła Komenda Miejska Policji we Wrocławiu. - Nie było nas na stadionie, więc nie mogliśmy sprawą zająć się z urzędu. Potraktowaliśmy więc państwa artykuł jako doniesienie publiczne - tłumaczy Kamil Rynkiewicz z biura prasowego policji.

Kilkaset tysięcy wyrzuconych w błoto: Zobacz ile Śląsk płaci za ekscesy kiboli

Czytaj więcej

Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że policjanci badać będą nie tylko to, czy krzycząc: "Polska ponad podziałami, precz z kurwami uchodźcami", kibole nawoływali do nienawiści na tle rasowym i narodowościowym (art. 256 Kodeksu karnego, kara do dwóch lat więzienia), ale również to, czy nie można tego podciągnąć pod art. 119 Kodeksu karnego, czyli stosowanie gróźb, co zagrożone jest już karą więzienia do lat pięciu.

Co ciekawe, w klubie zapewniali nas wczoraj, że skandaliczne okrzyki fanów zostały policji zgłoszone, ale Rynkiewicz zaprzecza: - Nikt w tej sprawie u nas nie interweniował.

Postępowanie podobne do wrocławskiego prowadzi już policja w Poznaniu, gdzie pseudokibice Lecha wykrzykiwali: "Wypierdalać z uchodźcami" i "Islamista - brudna kurwa". Tamtejsi funkcjonariusze zabezpieczyli już zapis ze stadionowego monitoringu, który analizują pod kątem ustalenia prowodyrów. Czy tak będzie i we Wrocławiu? Nie wiadomo.

Śląsk znów ukarany?

Wydarzeniami, które miały miejsce podczas wrocławskiego meczu, dziś zajmie się Komisja Ligi Ekstraklasy SA - organizator rozgrywek ligowych w Polsce. Na posiedzenie zostali wezwani przedstawiciele Śląska. Klubowi grożą kary finansowe oraz możliwość zamknięcia części stadionu. Poza tym kibice Śląska mogą dostać zakaz wyjazdów na mecze. Niedawno w ten sposób zostali ukarani za odpalanie rac podczas meczu.