Sport.pl

Piłkarze Pogoni Szczecin swoją grą przyciągają kibiców na trybuny

Nowego stadionu w Szczecinie szybko się nie doczekamy. Nie oznacza to jednak, że archaiczny obiekt im. Floriana Krygiera będzie świecił pustkami.
Piłkarze od początku sezonu starają się przyciągnąć dobrą grą i wynikami kibiców na trybuny, i są tego efekty. Portowcy są w tym sezonie niepokonani, a domowe mecze granatowo-bordowych regularnie ogląda ponad 8 tysięcy fanów. Mniejsza liczba była tylko na spotkaniu z Górnikiem Łęczna.

Obserwujemy znaczny wzrost frekwencji względem poprzedniego sezonu i jeśli podopiecznym Czesława Michniewicza uda się podtrzymać dobrą formę, będzie jeszcze lepiej. Zwycięstwo w Mielcu nad Termalicą Nieciecza spowoduje, że nawet poniedziałek nie stanie na przeszkodzie, aby na mecz z Jagiellonią Białystok przyszło ponad 10 tysięcy sympatyków Dumy Pomorza.

- Będziemy przygotowani - krótko podkreśla Konrad Szczawiński, dyrektor Pogoni. Już przed spotkaniem z Piastem Pogoń niemal w ostatniej chwili zmieniała wniosek do urzędu miasta i policji, w którym określała, ilu spodziewa się widzów (a od tego uzależnione są wydatki na ochronę). Ostatecznie mecz z gliwiczanami obserwowało ok. 9 tys. fanów.

Co ważne: im więcej osób na trybunach, tym lepsza będzie gra drużyny. W niedzielę kibice spełnili oczekiwania Czesława Michniewicza, który przed jednym ze spotkań wspominał, że prośby o wsparcie kibiców to nie tylko zagrania pod publiczkę.

- W meczu mamy zawsze gorsze i lepsze momenty. W momencie kiedy będziemy mieli kryzys, liczymy na trybuny, które pomogą nam przezwyciężyć chwile słabości - mówił pierwszy trener Pogoni, któremu po wygranej z Piastem wtórował jego asystent Marcin Węglewski. - Dzięki wsparciu kibiców udało nam się wyrównać jeszcze przed przerwą. Oni strzelili tę bramkę razem z Łukaszem Zwolińskim.

Sami zawodnicy także podkreślają, że duża liczba kibiców na trybunach bardzo ich cieszy i mobilizuje.

- Czujemy wsparcie fanów. W kadrze jest sporo mocnych charakterów, które potrzebują głośnych trybun - mówi Sebastian Rudol.

O kim mówi? Chociażby o Adamie Frączczaku, który w meczu z Wisłą Kraków po strzelonej bramce pobiegł pod łuk. To tam zasiadają najzagorzalsi kibice Pogoni i to z nimi pobiegł cieszyć się prawy obrońca, kilkukrotnie wskazując na herb na koszulce. Także Zwoliński po bramkach z Piastem wskazywał na herb Pogoni na swojej koszulce. Rudol liczy, że dobre wyniki będą sukcesywnie zwiększać frekwencję na trybunach.

- Trzeba zdjąć łatkę "remisowiczów" i grać ofensywnie. Wtedy kibice przyjdą na mecze jeszcze liczniej - mówi.

"Rudiemu" wtóruje inny mocny charakter, Patryk Małecki. - Fajnie, gdyby zawsze cały stadion był zapełniony tak jak w niedzielę. My gramy przede wszystkim dla nich.

Kolejne spotkanie w Szczecinie - 28 września (poniedziałek) z Jagiellonią. Będzie to mały rewanż za niedawną porażkę Portowców w Białymstoku w Pucharze Polski.