Hubert Hurkacz w drugiej rundzie Pekao Szczecin Open! [ZDJĘCIA]

- Znałem nasze rankingi, tym bardziej powiedziałem sobie: nie mam nic do stracenia - mówił Hubert Hurkacz po wygranej z Tristanem Lamasinem z Francji.
Obu tenisistów dzieli przepaść w rankingu ATP - ponad 800 pozycji. Francuz puka do drugiej setki, Polak w ostatnim notowaniu zajmował 1079. lokatę. Przekłada się to na doświadczenie i ogranie tenisistów. 22-letni Lamasine ma gwarantowany udział w największych challengerach, a i może walczyć w eliminacjach o udział w turniejach ATP. Za to 18-latek z Wrocławia dopiero stawia pierwsze kroki w dorosłym tenisie. Przed rokiem zajmował nawet... 984. miejsce w rankingu, ale spadł.

- To przez problemy zdrowotne na początku tego roku, później nie mogłem też złapać dobrej formy. I jeszcze trafiła mi się kontuzja, przez co do lata mało wygrałem spotkań - tłumaczył Hurkacz. - Teraz jestem w lepszej formie. Wygrana w Szczecinie to mój największy sukces. Zaraz po losowaniu podpytywałem m.in. Kamila Majchrzaka, jak zagrać z Francuzem. Bardzo mi zależało, by nie kończyć przygody z turniejem już w pierwszej rundzie. Chciałem pokazać dobrą grę.

Pokazał. Ograł Tristana w dwóch setach 6:3 i 6:3.

- Niezłą robotę wykonują nam polscy tenisiści - cieszył się na kortowych alejkach Krzysztof Bobala, dyrektor turnieju. - W poniedziałek Grzegorz Panfil, teraz Hubert, liczymy na kolejnych.

W drugiej rundzie Hurkacz pewnie trafi na turniejową jedynkę Pablo Carreno Bustę. Hiszpan zajmuje 57. lokatę. Pokonanie takiego gracza byłoby dla młodego Polaka tenisową maturą.

- Powalczę - zapewniał.

Skuteczność Polaków

W Szczecinie polscy tenisiści radzą sobie nadspodziewanie dobrze. W poniedziałek Grzegorz Panfil (ATP 280) pokonał Francuza Maxime'a Teixeirę (ATP 316) 6:4, 6:2. We wtorek w ślady Hukracza poszedł Paweł Ciaś (ATP 632), który pokonał Włocha Andreę Arnaboldiego (ATP 155) 6:7 (2-7), 6:4, 6:3. Gdyby ktoś postawił dwa złote u bukmacherów na wygrane tej trójki, mógłby teraz odebrać nawet 272 zł.

Odpadł jedynie Maciej Rajski (ATP 789), który przegrał 1:6, 0:6 z Belgiem Julienem Cagniną.

Piękna Pennetta i nudny Djoko. Komu lepiej z pucharem?