Śląsk Wrocław wezwany za rasizm. Czy będą kary?

Przedstawiciele Śląska Wrocław zostali wezwani na posiedzenie Komisji Ligi w sprawie rasistowskich ekscesów kibiców, do których doszło podczas sobotniego meczu z Jagiellonią. Wrocławski klub może zostać ukarany.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


"J...ć Araba" i "Polska ponad podziałami, precz z k... i uchodźcami!" - zgodnie skandowali kibole Śląska i Jagiellonii Białystok podczas sobotniego meczu piłkarskiej ekstraklasy rozegranego we Wrocławiu.

Później - ci ze Śląska - na stronach kibicowskich z zadowoleniem opisywali swoje zachowanie na stadionie. "Generalnie poszło na dwa głosy o miłości do dziczy, a teraz Głos Tel Awiwu ["Gazeta Wyborcza" - przyp. red.] może spokojnie napisać, że wszyscy obecni na tym meczu to naziści". Pod informacją o wydarzeniach podczas meczu na forum kiboli wywiązała się dyskusja. Jeden z nich napisał: "Byłem pewny, że śpiewamy: j...ć Allaha".

Inny odpisał mu: "Allaha, brudasa, imigranta, araba - jeden pies, a raczej koza. J...ć to j...ć".



Do podobnych rasistowskich skandali doszło też na innych stadionach - Lechii Gdańsk, Legii Warszawa oraz Lecha Poznań. W Gdańsku kibice gospodarzy wywiesili transparent z przekreślonym meczetem, a fani warszawskiego zespołu skandowali: "Cała Legia głośno krzyczy » nie «dla tej islamskiej dziczy".

Sprawą natychmiast zajęła się Ekstraklasa SA, prowadząca rozgrywki piłkarskie. Wczoraj rano wydała komunikat, w którym podkreślono, że "na stadionach piłkarskich jakiekolwiek manifestacje o charakterze rasistowskim, poniżające innych oraz nawołujące do przemocy, nie będę tolerowane".

Na jutro zaplanowano w tej sprawie posiedzenia Komisji Ligi.

- Będzie ono poświęcone między innymi wydarzeniom, do których doszło w ostatniej kolejce ligowej na kilku polskich stadionach. Wezwanie na posiedzenie w tej sprawie otrzymali przedstawiciele kilku klubów, m.in. Śląska Wrocław. Komisja już zbiera wszelkie informacje o wydarzeniach. Bazuje między innymi na szczegółowych zapisach raportów delegatów - mówi Waldemar Gojtowski z Ekstraklasy SA.

Kilkaset tysięcy wyrzuconych w błoto: Zobacz ile Śląsk płaci za ekscesy kiboli

Czytaj więcej

Ekstraklasa ma kilka sposobów ukarania klubu. Może nałożyć grzywnę finansową, częściowo zamknąć stadion czy wprowadzić zakaz wyjazdów na mecze dla zorganizowanych grup kibiców. Niedawno fanatycy Śląska zostali ukarani właśnie takim zakazem na trzy mecze.

Niedawno dziennikarze "Wyborczej" wyliczyli, że przez ostatnie cztery lata Śląsk za wybryki swoich kibiców zapłacił kary w wysokości aż 650 tys. zł. Nakładały je PZPN oraz UEFA (Europejska Federacja Piłkarska).

Przedstawiciele Śląska odcinają się od rasistowskich zachowań swoich kibiców, ale twierdzą, że niewiele mogą zrobić, aby do takich sytuacji nie dochodziło.

- Tego typu okrzyki są absolutnie nieakceptowalne wszędzie, nie tylko na stadionach - podkreśla Michał Mazur, rzecznik prasowy Śląska. - Mecz piłkarski nie jest odpowiednim miejscem na prezentowanie swoich poglądów politycznych. Ludzie powinni przychodzić na stadiony, aby przede wszystkim dopingować swoją ukochaną drużynę. Niestety, nie mamy wpływu i możliwości, aby zapobiegać takim sytuacjom. Spiker na stadionie reagował i wzywał kibiców, aby przestali skandować obraźliwe hasła. Nic więcej nie mogliśmy zrobić - tłumaczy Mazur.

Przez biuro prasowe firmy Hasco-Lek poprosiliśmy, aby do zdarzeń odniósł się Stanisław Han, prezes koncernu i jeden ze współwłaścicieli Śląska. Bez efektu, żadnej reakcji nie było.

Na razie nie wiadomo, czy wydarzeniami na stadionie Śląska zajmie się policja. W biurze prasowym dolnośląskiej policji poproszono nas wczoraj o przesłanie pytań mailem. Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi.

Wrocław ma stadion za prawie miliard złotych, a lokalne boiska to ruina

Czytaj więcej