Radomiak wygrał z Okocimskim. Gol Leandro na wagę triumfu

W meczu 8. kolejki piłkarskiej II ligi Radomiak Radom lepszy od Okocimskiego Brzesko. Gola na wagę trzech punktów zdobył dla radomian Rossi Pereira Leandro.
Mimo że przed rozpoczęciem pojedynku obie drużyny w ligowej tabeli dzieliło aż siedem miejsc, to zieloni wcale nie byli faworytami spotkania. Okocimski dużo lepiej radził sobie w spotkaniach wyjazdowych, zgromadził aż pięć punktów. Z kolei radomianie byli podrażnieni porażką u siebie z Legionovią Legionowo i przed własną publicznością chcieli pokusić się o komplet punktów.

Sposobem na pokonanie niezwykle defensywnie grającego zespołu z Brzeska miało być uniknięcie przez radomian strat i koncentracja przez pełne 90 minut. Właśnie na to uczulał swoich podopiecznych trener Jacek Magnuszewski, który wiedział, że rywale słyną z zabójczych kontrataków i dobrze wykonywanych stałych fragmentów.

Już w 71. sekundzie goście stanęli przed szansą objęcia prowadzenia, ale próba Jurija Głuszki była nieskuteczna. Napastnik Okocimskiego chciał przelobować Michała Kulę, ale jego techniczne zagranie okazało się zbyt słabe, by pokonać golkipera. Kula wyczekał snajpera gości i spokojnie złapał gałę w rękawice. Sześć minut później kolejny celny strzał na bramkę miejscowych oddał Wojciech Wojcieszyński, ale soczyste uderzenie kapitana z ponad 25 metrów złapał Kula.

Po kwadransie trener przyjezdnych Tomasz Kulawik musiał dokonać korekty w składzie. Kontuzji doznał Mateusz Wilk, którego zastąpił Patryk Bryła.

Tymczasem pierwsza składna akcja Radomiaka przyniosła prowadzenie. Zainicjował ją Bartosz Sulkowski, podając do wychodzącego z bocznej strefy boiska Mateusza Radeckiego. Ten wpadł w pole karne i zamiast strzelać w krótki róg, posłał futbolówkę wzdłuż bramki. Do niej dopadł Rossi Leandro, dostawił stopę i trafił do pustej bramki. Tym samym Brazylijczyk zdobył swojego ósmego gola w rozgrywkach.

Na kolejną groźną okazję trzeba było czekać do 39. minuty. Wówczas kontrą popisali się futboliści Okocimskiego, ale bardzo dobrze zachował się Kula - wybiegł daleko poza pole karne i w ostatniej chwili uprzedził Głuszkę.

Do regulaminowego czasu gry sędzia Mirosław Górecki doliczył 120 sekund, ale w trakcie dodatkowych dwóch minut wynik ani drgnął i na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem schodzili radomianie.

Zaraz po wznowieniu rywalizacji rywale radomskiego drugoligowca mieli wręcz wymarzoną okazję, by zremisować w tym spotkaniu. Po błędzie defensywy radomskiego zespołu Głuszko znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Na szczęście dla ekipy trenera Magnuszewskiego kunsztem wykazał się Kula. Golkiper gospodarzy fantastyczną interwencją zażegnał niebezpieczeństwo. Kolejny celny strzał również był dziełem przyjezdnych, ale tym razem Bryła kopnął za lekko, by doprowadzić do wyrównania.

W ostatnich 20 minutach za akcje ofensywne gospodarzy obok Leandro odpowiadać mieli zmiennicy: Przemysław Śliwiński oraz David Kwiek. Drugi z wymienionych kilka chwil po zameldowaniu się na murawie mógł, a wręcz powinien wpisać się na listę strzelców. Niestety, nie wykorzystał dobrego podania Leandro.

Ostatecznie zieloni nie pozwolili przeciwnikom na strzelenie gola. Gracze z miasta nad Mleczną wygrali zasłużenie. Zdobyli 10. punkt w rozgrywkach na własnym boisku.

Radomiak Radom - Okocimski Brzesko 1:0 (1:0).

Bramka: Leandro (21.).

Radomiak: Kula - Wasilewski, Jędrzejczyk, Świdzikowski, Sulkowski, Wolski (84. Uliczny), Chrabąszcz (55. W. Puton), Radecki, Brągiel (70. Kwiek), Leandro, Ropski (65. Śliwiński).

Okocimski: Kozieł - Maślanka (61. Kurzywilik), Wawryka, Kasprzak, Ślęczka, Pyciak, Lewiński, Wilk (17. Bryła), Wojcieszyński, Białkowski (68. Janik), Głuszko.

Widzów: 3000.