Mieć 45 lat i znów wygrać turniej Grand Prix

Ten facet jest po prostu niemożliwy. W czerwcu tego roku skończył 45 lat, a przecież broni tytułu żużlowego mistrza świata, w tym sezonie jest blisko srebra. - Póki jest nadzieja będę ścigał złoto, choć wiem, że bardzo szybkiego Taia Woffindena trudno będzie złapać. Cały czas pracujemy, aby jeszcze kilku młodszych kolegów zostało za mną - powiedział Amerykanin Greg Hancock po zwycięstwie w Krsko w Słowenii.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Po zakończeniu przez Stal Gorzów sezonu ligowego, kolejnym rundom Grand Prix przyglądamy się m.in. pod kątem zmian w składzie naszej drużyny na sezon 2016. Wśród tych, którzy ewentualnie mieliby trafić do Gorzowa - Stal chciałaby zatrudnić jednego z czołowych żużlowców świata i najskuteczniejszych w polskiej ekstraklasie - jest także właśnie Greg Hancock. Żużlowiec z roku na rok cały czas udowadnia, że jest kimś wyjątkowym i mimo ładnych paru lat, wciąż jest gotowy na poważne, sportowe wyzwania. Wielu, a nie paru młodszych faktycznie cały czas ma za sobą. W GP jest drugi, a w Polsce lepsi od niego są tylko Jarosław Hampel (2,419), który jednak przez poważną kontuzję odjechał tylko 31 biegów, oraz Woffinden (2,384). Trzeci jest Hancock (2,373), a czwarty Bartek Zmarzlik (2,333).

W Krsko Hancock uzbierał aż 20 pkt na 21 możliwych. Był pewny, niezwykle szybki, właściwie wszystko załatwiał już w pierwszym wirażu i tak samo było również w wielkim finale. Ostatni raz w GP wciąż aktualny mistrz świata wygrał w 2014 roku w Cardiff. - Do końca mamy jeszcze trzy rundy, będę próbował gonić Taia, ale wiem, że trudna sztuka, bo kilka rund nie było dla mnie zbyt udanych - opowiadał Amerykanin. - Powalczę do końca, a jeśli się nie uda to będę pierwszy, który podziękuje zwycięzcy za piękną rywalizację i złoży mu gratulacje. Zwycięstwo w Krsko jest dla Darcy Warda. Jesteśmy z tobą w tych trudnych chwilach, bądź twardy!

Żaden z Polaków nie awansował do półfinału, choć Maciej Janowski miał na koncie 9 pkt, to tym razem taka zdobycz nie dawała czołowej ósemki. Krzysztof Kasprzak najpierw kompletował zera, aż w końcu wypalił w 20. wyścigu. Zdecydowanie wygrał start i cały wyścig, a w parkingu tylko do kamery wzruszył ramionami. Kapitan Stali to na dziś człowiek - zagadka...

Z innych stalowców najbardziej zawiedziony był Matej Zagar, który przecież ścigał się u siebie w domu. Widać jednak, że ostatnie groźne wypadki musiały odbić się na dyspozycji Słoweńca. Jak zwykle w tym sezonie męczący się na startach sNiels Kristian Iversen zajął w jednym z półfinałów trzecie miejsce i ostatecznie został sklasyfikowany na piątym miejscu.

WYNIKI GRAND PRIX W KRSKO:

1. Greg Hancock (USA) - 1. miejsce w finale, 20 (3,3,3,3,2,3,3), 2. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 2. miejsce w finale, 18 (2,3,3,2,3,3,2), 3. Peter Kildemand (Dania) - 3. miejsce w finale, 13 (2,3,2,3,0,2,1), 4. Nicki Pedersen (Dania) - 4. miejsce w finale, 13 (3,2,2,3,1,2,0), 5. Niels Kristian Iversen (Dania) 11 (1,1,3,2,3,1), 6. Jason Doyle (Australia) 11 (2,1,1,3,3,1), 7. Chris Holder (Australia) 9 (3,3,2,0,1,0), 8. Troy Batchelor (Australia) 9 (3,2,0,2,2,0), 9. Maciej Janowski (Polska) 9 (2,2,3,1,1), 10. Matej Zagar (Słowenia) 8 (1,2,1,2,2), 11. Chris Harris (Wielka Brytania) 4 (1,0,2,1,0), 12. Andreas Jonsson (Szwecja) 4 (t,1,0,1,2), 13. Krzysztof Kasprzak (Polska) 3 (0,0,0,d,3), 14. Michael Jepsen Jensen (Dania) 2 (0,1,1,0,0), 15. Tomas H. Jonasson (Szwecja) 2 (w,0,0,1,1), 16. Aleksander Conda (Słowenia) 1 (0,0,1,0,0), 17. Denis Stojs (Słowenia) 1 (1).

KLASYFIKACJA PO 9. RUNDACH: 1. Woffinden - 127 pkt, 2. Hancock - 102, 2. Pedersen - 98, 4. Zagar - 89, 5. Iversen - 81, 6. Holder - 78, 7. Doyle - 77, 8. Janowski - 72, 9. Jensen - 66, 10. Kildemand - 59, 11. Jonsson - 55, 12. Batchelor - 49, 13. Harris - 43, 14. Jonasson - 40, 15. Hampel - 31, 16. Kasprzak - 29.

GRAND PRIX 2015:

26 września - GP Skandynawii, Sztokholm; 3 października - GP Polski, Toruń; 24 października - GP Australii, Melbourne.