Pekao Szczecin Open 2015. Dziewięciu Polaków w turnieju głównym?

Byłoby to historyczne wydarzenie, ale... daleka ku temu droga. Na razie piątka naszych może spokojnie spać i trenować.
Ta piątka to: Marcin Gawron, Paweł Ciaś, Hubert Hurkacz, Grzegorz Panfil i Kamil Majchrzak. Trzech pierwszych dostało dzikie karty do turnieju głównego, Panfil dostał się dzięki swojemu rankingowi, a Majchrzak został wyróżniony przez ATP i zagra jako Special Exempt.

O uzupełnienie tej grupy od sobotniego południa walczyli tenisiści w eliminacjach. Organizatorzy czekali na 32 zawodników, ale ostatecznie jedynie 20 przystąpiło do walki. Dzięki temu szybko udało się rozegrać mecze I i II rundy, a na niedzielę zaplanowano finały eliminacji. Zwycięzcy uzupełnią stawkę uczestników turnieju głównego. Początek gier w niedzielę o 11.

Na korcie centralnym Andrzej Kapaś zagra z Robinem Kernem z Niemiec, a na korcie nr 1 Maciej Rajski z Filipem Dawidienką z Rosji. Po zakończeniu tych pojedynków rywalizować będą Mateusz Kowalczyk z Janem Kuncikiem (Czechy) i Karol Drzewiecki z Artiomem Smirnovem (Ukraina). Polacy faworytami nie są i choćby awans jednego z nich byłby dobrym prognostykiem przed kolejnymi dniami. Te mecze na pewno nie rozpoczną się przed godz. 13.

Główna drabinka

Organizatorzy turnieju zdecydowali się już na rozlosowanie drabinki turnieju głównego (rozpocznie się w poniedziałek). Dojdzie do paru interesujących spotkań, jak choćby bój Majchrzaka z Robinem Haase. Holender zajmuje 79. miejsce w rankingu ATP, w Szczecinie jest rozstawiony z dwójką (więc należy do faworytów), ale Polak (322. w ATP) nie stoi na straconej pozycji. Przed rokiem dotarł u nas do ćwierćfinału.

Dużo lepiej polosowali pozostali Polacy. Panfil trafił na Francuza Maxime'a Teixeirę, Paweł Ciaś na Włocha Andrę Arnaboldimiego (dwa lata temu Włoch był lepszy w Szczecinie, więc dojdzie do rewanżu), Marcin Gawron na Filippo Volandriego (też Włochy), a Hurkacz spotka się z Francuzem Tristanem Lamasinem.

W pozostałych spotkaniach najciekawsza może być rywalizacja Hiszpana Nicolasa Amagro (kilka lat temu w światowej czołówce - nawet 9., ale ostatnio leczył kontuzje i spadł w rankingu) z Andrejem Gołubiewem. Kazach teraz jest na 160. pozycji w ATP, ale bywał już nawet 33.

Pary I rundy:

Pablo Carreno Busta (turniejowa 1., Hiszpania) - Kwalifikant

Tristan Lamasine (Francja) - Hubert Hurkacz

Grzegorz Panfil - Maxime Teixeira (Francja)

Marek Michalicka (Czechy) - Jan-Lennard Struff (Niemcy, 7.)

Filip Krajinovic (Serbia, 3.) - Alessandro Giannessi (Włochy)

Federico Gaio (Włoch) - Adrian Sikora (Słowacja)

Marcin Gawron - Filippo Volandri (Włochy)

Andrey Golubev (Kazachstan) - Nicolas Almagro (Hiszpania, 6.)

Albert Montanes (Hiszpania, 8.) - Renzo Olivo (Argentyna)

Andrea Arnaboldi (Włochy) - Paweł Ciaś

Julien Cagnina (Belgia) - Kwalifikant

Kwalifikant - Marco Cecchinato (Włochy, 4.)

Inigo Cervantes (Hiszpania, 5.) - Vladimir Ivanov (Estonia)

Jan Mertl (Czechy) - Oscar Otte (Niemcy)

Fernando Romboli (Brazylia) - Kwalifikant

Kamil Majchrzak - Robin Haase (Holandia, 1.)



Dodajmy, że ostatnią dziką kartę do turnieju głównego otrzymał 22-letni Niemiec (193 cm, 80 kg) Oscar Otte. Obecnie w rankingu ATP jest na 512. miejscu. Organizatorzy zabiegali o kogoś bardziej znanego, ale ich rozmowy zakończyły się niepowodzeniem.