GKS Katowice. Grzegorz Goncerz: Moja tragedia jest szansą dla innych

- Sandecja Nowy Sącz to dobra drużyna, ale my mamy Maćka Bębenka, który kiedyś dla niej grał i rozpracuje ją dla nas - zapewnia Grzegorz Goncerz, napastnik GKS-u Katowice.

Stwórz własną drużynę i WYGRAJ LIGĘ!



Czerwona kartka z meczu z GKS-em Bełchatów sprawia, że w piątkowym spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz katowiczanie będą musieli radzić sobie bez Grzegorza Goncerza.

- Wielka szkoda, że nie będę mógł wystąpić, bo patrząc, jak rodzi się ten zespół i jaka euforia zapanowała w szatni po meczu z bełchatowianami, bardzo chce się grać. Czeka nas ciężkie spotkanie, bo Sandecja to bardzo dobra drużyna, która ma w swoich szeregach solidnych zawodników. Ale my mamy Maćka Bębenka, który tam kiedyś grał i rozpracuje dla nas ten zespół. Liczę, że o tę jedną bramkę będziemy lepsi - mówi "Gonzo". Pytanie, kto go zastąpi? - Absolutnie nie obawiam się o naszą siłę ofensywną. Jest mocniejsza w porównaniu do poprzedniego sezonu. Wtedy ciężar strzelania bramek spoczywał głównie na mnie. Teraz od tego jest wielu. Moja tragedia jest szansą dla innych. Pod moją nieobecność trener może skorzystać z Daniela Ciechańskiego, Pawła Szołtysa, a także Krzysztofa Wołkowicza, który potrafi też grać na pozycji numer dziewięć - zauważa król strzelców pierwszej ligi.

Najlepszy transfer lata to: