Rumak o Zawiszy: Nie czułem warunków, by zrealizować postawiony cel

Były szkoleniowiec Zawiszy, Mariusz Rumak opowiada o swojej pracy w bydgoskim klubie. - Przez rok pracy w Zawiszy prowadziłem trzy zespoły
Rumak w rozmowie z weszlo.com tłumaczy, dlaczego za porozumieniem stron odszedł z klubu. - Powiem po chłopsku: nie widziałem i nie czułem tutaj warunków, by zrealizować postawiony przed nami cel. Miałem takie myśli od tygodni, nie wydarzyło się nic z dnia na dzień.

Dodaje także: - Nie chodzi o jakość czy fakt, że to tylko pierwsza liga. Poszło o całokształt. Żeby coś konkretnego zrealizować, trzeba to poczuć. Przez rok pracy w Zawiszy prowadziłem trzy zespoły - w pierwszej rundzie słabo to wyglądało i ciężko było wprowadzić zmiany, które dałyby pozytywny wynik. Drugi zespół zbudowaliśmy zimą, już przy moim sporym udziale, osiągnął on niezłe wyniki, ale przez zbyt dużą stratę punktową nie zrealizował celu. Był jeszcze trzeci zespół: znów tworzony od nowa i znów trzeba było uwierzyć w jego sukces. Ale ta budowa, warunki i szereg innych wydarzeń nie sprawiły, że i ja bym uwierzył.

Przypomnijmy, że Rumak prowadził zespół od września 2014 roku. W poprzednim sezonie nie udało mu się utrzymać drużyny w ekstraklasie. Odszedł we wtorek, za porozumieniem stron. - Rozmawiałem z trenerem-przyjacielem, który mówi, że można mnie postrzegać przez pryzmat wyniku, jaki osiągnąłem z Zawiszą. Ja to rozpatruję szerzej: prowadziłem klub w niektórych momentach, które utkwią w pamięci ludzi. Zawisza nigdy wcześniej w ekstraklasie nie wygrał kolejnych sześciu meczów i kolejnych ośmiu nie przegrał. Wielu piłkarzy też się rozwinęło. Wójcicki może być jednym z lepszych prawych obrońców, Majewski przechodzi do Anży, wielu zgłasza się po Sandomierskiego, Alvarinho czy Drygasa. To ewenement. Ja też się zdziwiłem, gdy otrzymałem od swoich przeciwników nominację na Trenera Sezonu. Usłyszałem nawet w pewnym momencie, że gramy najlepszą piłkę w lidze. Teraz mamy kolejny przykład: wychowankowie Łukowski i Kona przez rok ciężko pracowali, a dziś grają na dobrym poziomie na zapleczu. Biorę pełną odpowiedzialność za wynik z poprzedniego sezonu, ale klub i sami piłkarze też się rozwinęli. Mówią o tym statystyki i dobra wiosna. A spośród tych, których nie chcieliśmy zimą, tylko Goulon gra dziś na najwyższym poziomie. Myślę, że coś po mojej pracy w Zawiszy zostało - stwierdza Rumak.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz