Nabór chłopców do King Wilków Morskich. Ekstraklasa w perspektywie

Szczeciński klub King Wilki Morskie od czwartku rozpoczyna nabór do grup młodzieżowych z roczników 2004-2009.
Najważniejsze - zbiórka chętnych o godz. 18 w sali treningowej Azoty Areny (ul. Szafera). Klubowym koordynatorem został Wojciech Boblewski, który trafił do Szczecina z Włocławka, gdzie z sukcesami prowadził młode roczniki. Boblewski jest też w sztabie kadry narodowej do lat 15.

- King Wilki Morskie oraz miasto Szczecin podjęły decyzję, że przystępujemy do projektu, w którym chcielibyśmy stworzyć grupy młodzieżowe i całą drabinkę szkolenia młodzieży w tym mieście. Zaczniemy od wspomnianych roczników. Oprócz drużyny seniorskiej chcemy stawiać na rozwój młodzieży. Dzięki szkoleniu na najwyższym poziomie do pierwszej drużyny Wilków oraz do reprezentacji Polski będą trafiać nasi wychowankowie - wyjaśnia trener Boblewski.

Poszukiwani są chłopcy z roczników: 2004, 2005, 2006, 2007, 2008 i 2009.

- To, że sami rozpoczynamy nabór młodych koszykarzy, nie oznacza, że kończymy współpracę z innymi klubami - wyjaśnia Rafał Rajewicz, dyrektor KWM. - Projekt, którego patronem jest miasto, ma za zadanie, by jeden klub w mieście koordynował szkolenie młodzieży w koszykówce. Zdecydowaliśmy się tworzyć to pod skrzydłami naszego klubu.

King Wilki Morskie to młody klub. Gdy grał w I lidze, to funkcjonował na bazie stowarzyszenia Wilki Morskie Szczecin. Trenerem seniorów i prezesem klubu był Marek Żukowski, który świetnie się sprawdzał w szkoleniu młodzieżowców. Gdy klub zdecydował się wykupić miejsce w ekstraklasie - konieczne było założenie spółki (właśnie King Wilki Morskie). Spółka w pierwszym sezonie skupiła się na pracy z seniorami, a szkoleniem młodzieży nadal zajmował się Żukowski i inni trenerzy Wilków Morskich.

- Udało nam się organizacyjnie okrzepnąć, także dzięki współpracy z miastem. Nasi chłopcy trenują w naszym stowarzyszeniu, a uczą się w szkołach, z którymi współpracujemy - tłumaczy Żukowski. - Niewiele wiem o inicjatywie spółki, zobaczymy w przyszłości, w jakim kierunku to pójdzie.

Na razie KWM chce zająć się rocznikami obejmującymi szkołę podstawową.

- Starsze roczniki już gdzieś funkcjonują, a my chcemy rozpocząć od pracy z najmłodszymi. Gdy pojawiają się u nas starsi chłopcy - odsyłamy ich do innych klubów: Wilków bądź Bombardiera. Uważam, że dobrze układała się nam współpraca, a z Bombardierem mieliśmy od nowego sezonu prowadzić II ligę. Teraz się nie udało, ale za rok powinniśmy to zrealizować. Chcemy też rozmawiać z kilkoma szkołami, szczególnie z prawobrzeża, co podpowiadają nam miejscy urzędnicy, by tam prowadzić szkolenie. Zależy nam na solidnym funkcjonowaniu naszych grup, bo czym więcej chłopców będzie trenować, tym większa też będzie frekwencja na trybunach dorosłego zespołu - dodaje Rafał Rajewicz.