Prezesie! Stal tonie, a ty nie bijesz na alarm?! "Takie działanie szkodzi całemu żużlowi"

Ireneusza Macieja Zmorę bardzo dotknęła wypowiedź prezesa PZM Andrzeja Witkowskiego, który twierdzi, że Stal Gorzów ma ogromne kłopoty finansowe i nie wiadomo, czy dostanie licencję na nowy sezon. - Słowo "przepraszam" to jest absolutne minimum. I po ludzku i biznesowo takie działanie to jest niebezpieczny strzał w stopę - powiedział szef gorzowskiego klubu żużlowego.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego i wiceprezydent FIM, w "Tygodniku Żużlowym" powiedział między innymi, że "w Polsce w 2016 roku będą dwa turnieje Grand Prix - w Toruniu i Warszawie, a GP w Gorzowie to już przeszłość, bo to działanie na szkodę polskiego żużla. Na dodatek nie można przejść obojętnie wobec tego, w jakiej sytuacji finansowej jest klub. Czy spełni warunki licencyjne. Teraz to zmartwienie numer jeden zarówno dla mnie jak i dla Stali Gorzów. Dzisiaj nie jest problemem GP w tym mieście, ale kondycja finansowa Stali. Najtrudniejsza ze wszystkich klubów w ekstraklasie. To już nie jest żadna tajemnica. Przeprowadziliśmy audyt."

Ireneusz Klimczak: Pamiętam rok 2013, spotkanie zaraz po sezonie i bicie w dzwony, informację o czarnych chmurach nad gorzowskim żużlem. Dziś mówią, że Stal upada, bankrutuje, a prezes Ireneusz Maciej Zmora zamiast głośno alarmować, jak gdyby nigdy nic spotyka się na konferencji futbolistów amerykańskich?

Ireneusz Maciej Zmora, prezes Stali Gorzów: Sytuacja Stali Gorzów jest dzisiaj taka, że nie ma powodu bić w dzwony i na alarm. W gorzowskim klubie żużlowym cały czas jest trudno i poważnie chociażby z racji posiadanego, ale i obsługiwanego kredytu. Właśnie podsumowujemy zakończony sezon, tradycyjnie w listopadzie poinformujemy o kondycji klubu, to się będzie zbiegało z wnioskiem licencyjnym na 2016 rok.

I dostaniemy licencję na kolejny sezon?

- W tym temacie absolutnie nie mam żadnych rozterek. Oczywiście jest pewien niepokój, czy bilans wyjdzie na plus, czy na minus. Przy tak dużym budżecie można nieco pomylić się w jedną, czy w drugą stronę, ale raczej tym razem będziemy na plus. Na pewno nie ma w Stali żadnych obaw o licencję, o dalsze istnienie i działanie naszego klubu. Wpływy od sponsorów natychmiast są kierowane do zawodników, nie mam wątpliwości, że wszystkie zobowiązania zostaną uregulowane zgodnie z planem.

Skąd więc ten dziwacznie brzmiący atak na Stal?

- W mojej ocenie problem nazywa się żużlowe Grand Prix na Stadionie Narodowym, które zakończyło się totalną klapą, procesami sądowymi z kibicami domagającymi się zwrotu pieniędzy. To całe rozgoryczenie wylało się w wywiadzie prezesa Witkowskiego dla "Tygodnika Żużlowego". Pewnie chciałby żeby w Polsce był tylko jeden turniej GP, ten który on organizuje w Warszawie. My jednak dalej będziemy patrzeć na Stali Gorzów jak na firmę, którą zarządzamy i zawsze podejmując jakiekolwiek decyzje będziemy się kierować dobrem i interesem naszego klubu.

Jeden wywiad, a ile szkody. Niestety dla gorzowskiego klubu, ale i pewnie dla całego żużla w Polsce.

- Słowo "przepraszam" to jest absolutne minimum. I po ludzku i biznesowo takie działanie to jest niebezpieczny strzał w stopę. Wszystkie klubu Ekstraligi Żużlowej plus Polski Związek Motorowy tworzą razem ekstraklasę, której są wspólnikami i na rzecz której powinny wspólnie działać. Takie wypowiedzi wyłącznie umniejszają naszej lidze, naszej wspólnej firmie i to po prostu jest działanie na szkodę spółki. Tak działać nikomu nie wolno. Tutaj dodatkowo jeszcze, mówiąc o Stali, mija się z prawdą. Bardzo mnie to i klub dotknęło.

A co będzie z Grand Prix? Ten turniej jednak zostanie na stadionie im. Edwarda Jancarza?

- W ostatnich tygodniach nic się właściwie nie zmieniło. Prowadzimy rozmowy z firmą BSI, która ma prawa do Grand Prix i Drużynowego Pucharu Świata, ale również z firmą One Sport proponującą mistrzostwa Europy i od sezonu 2016 również mistrzostwa świata juniorów. Do tego, zgodnie z ustaleniami, w przyszłym roku możemy zorganizować w Gorzowie imprezę z bardzo atrakcyjną obsadą, czyli Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi, które w tym sezonie, ze względu na ciasny terminarz, przekazaliśmy do Leszna. Planujemy też powrót Memoriału Edwarda Jancarza, który odbywałby się na tydzień przed inauguracją rozgrywek ligowych. Jak widać nie ma obawy o to, że kolejne sezony żużlowe nie będą na "Jancarzu" atrakcyjne, bez zmagań międzynarodowych. Pytanie tylko: jaka to będzie impreza? Na pierwszym miejscu stawiamy sobie atrakcyjność dla kibiców i interes Stali, a więc wynik finansowy związany z organizacją takiego turnieju.

Przedstawiciele miasta wspierają Stal w tych rozmowach?

- Organizacja tak dużej imprezy żużlowej nie jest możliwa bez wsparcia samorządu, więc oczywiście występując w tych negocjacjach reprezentujemy stanowisko wcześniej wypracowane z prezydentem Gorzowa.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



W sobotę wieczorem [początek turnieju w Rybniku o godz. 18] Bartek Zmarzlik może sięgnąć marzeń, ma szansę złapać stałą przepustkę do Grand Prix 2016. To dla prezesa Stali będzie bardziej radość, czy też kłopot?

- Jedno i drugie. Nie mogę być hamulcowym, ale i specjalnie nie będę Bartka do pierwszej trójki Grand Prix Challenge wpychał. Powtarzam to, co mówi sam zawodnik, że jeśli jest gotowy to się do GP 2016 dostanie, jeśli nie, to nie ma zamiaru rozdzierać szat. Na pewno wszyscy bylibyśmy bardzo dumni, że wychowanek gorzowskiego żużla jest w tak doborowym gronie, z drugiej strony drużyna nie będzie go miała na treningach przed meczami ligowymi. Są więc i plusy i minusy, weźmiemy więc to, co przyniesie nam i Bartkowi sportowy los. Oczywiście wszyscy mu bardzo kibicujemy, bo przecież jedzie dla Polski, ale i dla Stali oraz Gorzowa.

W jeden z kolejnych weekendów już nie będzie żadnych rozterek. Pierwszy raz wychowanek Stali może zostać indywidualnym mistrzem świata juniorów.

- To może być piękne, duże wydarzenie. To jest jednak żużel, do każdych zawodów trzeba podchodzić z wielką pokorą. Dlatego poczekajmy do 19 września, do tego co wydarzy się w Pardubicach.

Stanisław Chomski zostaje w Stali Gorzów?

- Dokonaliśmy ocenę pracy trenera w tym sezonie. Tak jak i my wszyscy szkoleniowiec nie jest ideałem, popełnił jakieś błędy, ale ocena wypadła na tyle pozytywnie, że obie strony właśnie podejmują rozmowy o współpracy na kolejny rok.

A Krzysztof Kasprzak?

- Trochę za wcześnie jeszcze mówić o konkretnych nazwiskach na sezon 2016, szczególnie gdy żużlowy rynek jest ubogi i jakikolwiek ruch bardzo komplikuje dalsze rozmowy. Pierwsze będą właśnie te informacje, kto pozostanie w Stali, tych wieści kibice mogą się spodziewać pewnie gdzieś w połowie października. Rozmawiamy o takich zmianach w drużynie, aby Gorzów znów skutecznie wrócił do walki o medale.

Więcej o: