Dlaczego Sławomir Peszko nie wrócił do Lecha Poznań? Prezes wyjaśnia

- Nasze rozmowy ze Sławomirem Peszką były długie i dynamiczne, ale nie udało nam się dojść do porozumienia. Piłkarz chciał dłuższego kontraktu i wyższych pieniędzy, niż my mogliśmy mu zaoferować - tłumaczy prezes Lecha Poznań Karol Klimczak.


Sławomir Peszko wrócił właśnie do kraju po niemal pięciu latach spędzonych za granicą - grał w tym czasie w 1. FC Koeln oraz krótko w Wolverhampton Wanderers. Od kilku dni reprezentant Polski jest zawodnikiem Lechii Gdańsk. 30-letni skrzydłowy podpisał z tym klubem umowę na trzy lata. Jeszcze trzy miesiące temu mówił jednak, że jeśli miałby znów grać w Polsce, to chciałby występować w Lechu Poznań. - Wiem też, że w Poznaniu wspominają mnie dobrze. To bardzo miłe. Jestem pewny, że kiedyś tam wrócę, tylko jeszcze nie wiem kiedy - zapewniał piłkarz. Dlaczego tak się nie stało?

Prezes Karol Klimczak tłumaczy, że w ostatnich tygodniach "Kolejorz" prowadził bardzo intensywne negocjacje ze Sławomirem Peszką. - Jego wizyty w Poznaniu, obecność na meczach przy Bułgarskiej, to wszystko nie było przypadkowe. Chcieliśmy tego zawodnika - mówi prezes mistrzów Polski. - Nasze rozmowy ze Sławomirem Peszką były długie i dynamiczne, czy to te prowadzone przez telefon, czy poprzez SMS, ale nie udało nam się dojść do porozumienia. Piłkarz chciał dłuższego kontraktu i wyższych pieniędzy, niż my mogliśmy mu zaoferować - tłumaczy.

Zdaniem Karola Klimczaka wcale nie jest wykluczone, że Sławomir Peszko jeszcze będzie grał w piłkę dla Lecha Poznań. - Teraz życzę Sławkowi powodzenia i mówię to absolutnie szczerze. Naprawdę nie jest wykluczone, że zakończy u nas swoją karierę. Właśnie w takim duchu zakończyliśmy nasze rozmowy - uważa prezes "Kolejorza".

Sławomir Peszko przygotowuje się teraz z reprezentacją Polski do meczów eliminacyjnych z Niemcami i Gibraltarem. Jak tłumaczy, jego wcześniejszy powrót do ojczyzny (miał kontrakt w Kolonii ważny jeszcze przez rok) ma związek właśnie z chęcią gry w zespole narodowym. - Wróciłem do Polski, ponieważ straciłem miejsce w kadrze meczowej 1. FC Koeln. Decyzja nie była łatwa, ale przemyślana. Moim celem jest udział w przyszłorocznych mistrzostwach Europy, dlatego muszę regularnie grać - mówi zawodnik, który przez dwa i pół roku zdobył dla Lecha Poznań jedenaście bramek w 68 meczach ligowych, sięgnął też po mistrzostwo Polski i Superpuchar w 2010 roku oraz Puchar Polski sezon wcześniej. Był jedną z gwiazd tamtej drużyny.



Czy Lech Poznań powinien przebić ofertę Lechii Gdańsk dla Sławomira Peszki?