GKS Katowice. Grzegorz Proksa: Absolutnie nie ma tematu zmiany trenera

- Ten zespół potrafi grać w piłkę naprawdę dobrze, ale problemem jest ?sprzedanie? swoich możliwości. Oczekuję szybkiego przełamania - podkreśla Grzegorz Proksa, dyrektor sportowy GKS-u Katowice.
Kiedy GKS Katowice awansuje do Ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Kiedy już wydaje się, że GieKSa wjechała na odpowiednie tory, przychodzi bolesne zderzenie z rzeczywistością. Tak było zarówno po inaugurującym sezon zwycięstwie nad Wigrami Suwałki, jak i demolce MKS-u Kluczbork. Co gorsza, na każdą z tych wygranych przypadła nie jedna, a dwie porażki.

Kamil Kwaśniewski: Po takich meczach jak z Pogonią Siedlce i Miedzią Legnica nie ogarnia pana bezradność?

Grzegorz Proksa: Bardziej frustracja i sportowa złość. Weźmy chociażby tę Miedź - pierwszą połowę gramy naprawdę dobrze, ale nie potrafimy tego udokumentować, a po przerwie wyglądamy już zupełnie inaczej. Mimo to wystarczyłoby, żeby w samej końcówce każdy zachował maksimum koncentracji, a gol dla rywala by nie padł. Niestety, pozwoliliśmy na to.

Może po prostu tej drużyny nie stać na walkę o czołowe miejsca?

- Z tym się nie zgodzę. Proszę spojrzeć - Wigry Suwałki, które są wiceliderem tabeli, dwukrotnie ograliśmy po 2:0 [raz w lidze, raz w Pucharze Polski - dop. red.]. MKS Kluczbork natomiast - owszem - jest beniaminkiem, ale kilku mocniejszym od siebie punkty już urwał. My tymczasem strzeliliśmy mu aż pięć bramek. Moim zdaniem to są mocne dowody tego, że ten zespół potrafi grać w piłkę naprawdę dobrze. Problemem jest tylko "sprzedanie" swoich możliwości. Oczekuję szybkiego przełamania.

Pytanie, które w takich przypadkach pojawia się wręcz z automatu - co z trenerem?

- Absolutnie nie ma tematu zmiany szkoleniowca.

Ciągle szukacie nowych zawodników. Do GieKSy dołączy Słowak Oliver Praznovsky?

- Testujemy go. Myślę, że za dwa-trzy dni będziemy mądrzejsi, chociaż słyszałem, że w Górniku Zabrze, gdzie niedawno też był na testach, prezentował się bardzo przyzwoicie. Nie wiem, dlaczego mu tam nie wyszło. Zresztą, to nie ma dla nas większego znaczenia. My sprawdzamy go pod swoim kątem.

To typowy stoper?

- Tak. Bardzo rzadko zdarzało mu się wystąpić na innej pozycji. Ma dobre warunki fizyczne, radzi sobie w pojedynkach powietrznych. A właśnie kogoś takiego szukamy.

O tych, którzy przyszli do klubu przed sezonem, powie pan dziś "właśnie takich szukaliśmy"?

- W swoich dwóch pierwszych meczach Filip Burkhardt zdobył dwa gole i generalnie pokazał, że ma bardzo duży potencjał. Wojtka Trochima wielu skazywało na rolę zapchajdziury, a pokazuje i umiejętności, i zaangażowanie w grę. Pod tym drugim względem jest chyba nawet najlepszy w całej szatni. Czekam z kolei na to, aż formę z okresu przygotowawczego przypomni sobie Maciek Bębenek, kiedy szansę dostanie Wojtek Jurek, który w meczach rezerw wygląda bardzo obiecująco. Mateusz Kuchta i Daniel Ciechański są z kolei - właśnie w tej kolejności - naszymi najlepszymi młodzieżowcami. Dlatego nie mogę powiedzieć, by dotychczasowe transfery wyszły nam słabo.

Najlepszy transfer lata to: