Zagłębie Sosnowiec. Cenna wygrana z Pogonią i hasła przeczytane na daszku

Zagłębie Sosnowiec uznało, że nie musi uczyć się pierwszej ligi i po cennej wygranej z Pogonią Siedlce dołączyło do czołówki zaplecza Ekstraklasy.
Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Zagłębie po awansie do pierwszej ligi budzi emocje. Zespół w niezłym stylu przywitał się z nową klasą rozgrywkową, ale w tle dobrych spotkań plamę dawali kibice. Przez trybuny Stadionu Ludowego przetaczała się od pierwszej kolejki fala chamstwa, na sektorach płonęły race, a przed stadionem doszło do zamieszek.

Zachowanie fanów potępili Marcin Jaroszewski, prezes klubu, i Arkadiusz Chęciński, prezydent miasta. Na słowach jednak się nie skończyło i przy okazji meczu z Pogonią mieliśmy też namiastkę akcji edukacyjnej.

Na daszkach ławek rezerwowych umieszczono hasła, które mają dać do myślenia co bardziej zapalczywym fanom. Można więc było przeczytać: "Nie rzucaj petard hukowych. Tu są dzieci, kobiety i piłkarze naszej akademii", "Twoje złe zachowanie może skutkować karami dla klubu", "Nie przeklinaj. Na trybunach są kobiety i dzieci".

Podziałało? W przypadku meczu z Pogonią było o to tyle łatwiej, że to nie rywal, który budzi takie emocje jak Arka Gdynia, Górnik Zabrze czy GKS Katowice. Na trybunach było więc spokojnie, a działo się tylko na boisku.

Zagłębie szybko ustawiło sobie rywala. Pierwszy cios jak na treningu: precyzyjna wrzutka z rzutu rożnego (brawa dla Sebastiana Dudka) i pewny strzał głową Krzysztofa Markowskiego. Obrońców Pogoni w tej akcji nie stwierdzono.

Na poprawkę również najmocniej zapracował Dudek, który fantastycznym podaniem obsłużył Michała Fidziukiewicza. Pomocnik Zagłębia nadział się dopiero na bramkarza Pogoni, który zatrzymał go faulem w polu karnym. Jedenastkę zamienił na gola właśnie Dudek.

Spokój na boisku, sielanka na trybunach... to zupełnie nie przypominało Zagłębia. Podobne odczucia miał chyba Wojciech Fabisiak, który przepuścił pod brzuchem łatwy strzał i dodał siedlczanom wiary, że jeszcze nie wszystko stracone. No i Zagłębie stanęło, a Pogoń zaczęła grać w piłkę.

Sosnowiczanie trochę na własne życzenie znaleźli się w opresjach, z których chcieli wyjść dzięki grze z kontry. Takie wyczekiwanie na jedną akcję, która przesądzi o losach spotkania, bywa jednak ryzykowne, a czasem i irytujące. Szczególnie, gdy taka akcja przychodzi i w koncertowy sposób się ją knoci. Tak bowiem trzeba określić sytuację, gdy Jakub Arak i Dawid Ryndak sekunda po sekundzie pakowali piłkę w bramkarza.

W końcówce spotkania na boisku wszedł Łukasz Tumicz, dla którego był to pożegnalny występ w barwach klubu z Sosnowca i w ogóle w karierze. Próbkę prawdziwego dopingu dali też fani Zagłębia, którzy pomogli dowieźć drużynie do końca cenne trzy punkty.

Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Siedlce 2:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Markowski (10.), 2:0 Dudek (18., z karnego), 2:1 Rybicki (39.)

Zagłębie: Fabisiak - Sierczyński Ż, Sołowiej, Markowski, Ninković - Ryndak, Matusiak (Ż), Dudek (64. Fonfara), Fidziukiewicz, Pribula (46. Tylec) - Arak (85. Tumicz)

Pogoń: Misztal - Wrzesiński, Zembrowski, Żytko Ż, Wójcik (64. Dmowski Ż) - Dzięgielewski, Dzięcioł Ż, Dybiec, Bodziony (79. Wójcik), Rybicki - Duda (74. Krawczyk)

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)

Widzów: 3 500