Trener Zawiszy: Mamy problem mentalny

W meczu 6. kolejki I ligi piłkarze Zawiszy zremisowali 2:2 na własnym stadionie z Sandecją Nowy Sącz. - Popełniliśmy podobne błędy, jak w Bełchatowie po przerwie - ocenił trener bydgoszczan Mariusz Rumak.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

- Uczulałem swoich piłkarzy w przerwie, że nie wolno nisko bronić własnej bramki. Tak było m.in. w Bełchatowie. Trzeba wyjść wyżej. Niestety i tak zaczęliśmy się cofać. To problem mentalny. Mamy zespół zbudowany praktycznie od nowa. Gdy gra się co trzy dni, to nie ma za bardzo czasu na poprawianie błędów. Terminarz jest bardzo napięty, czasu na pracę jest niewiele. Ale każdym kolejnym meczem, treningiem będzie coraz lepiej. Dobrym prognostykiem dzisiejszego spotkania był powrót na boisko po długiej przerwie Miki i Sebastiana Kamińskiego. Może nie błyszczeli, ale wierzę, że szybko nadrobią czas. Będą mocniejsi, a cały zespół wraz z nimi - dodał Mariusz Rumak.

Zadowolenia z remisu nie krył szkoleniowiec Sandecji Robert Kasperczyk. - Po pierwszej połowie byliśmy na siebie wkurzeni. Nie możemy w taki sposób tracić goli. Po zmianie stron było dużo lepiej. Uwierzyliśmy w siebie i do końca graliśmy o zwycięstwo - powiedział trener gości.