Sport.pl

Szczęście sprzyja lepszym. Wisła pokonała wicelidera

Po dwóch porażkach z rzędu piłkarze Wisły wreszcie przełamali złą passę. Puławianie pokonali u siebie Raków Częstochowa, a szczęśliwym strzelcem jedynego gola w tym spotkaniu był Sebastian Głaz.
Zespół spod Jasnej Góry zmontował w tym sezonie bardzo mocny skład. W drużynie trenera Radosława Mroczkowskiego występują tacy gracze jak Adrian Klepczyński, który po wielu latach powrócił do Częstochowy, ale w swojej karierze występował m.in. w Widzewie Łódź, bytomskiej Polonii, a ostatnio w Piaście Gliwice. Z kolei Błażej Radler ma za sobą grę w Górniku Zabrze i Pogoni Szczecin. Z Podbeskidzia Bielsko-Biała wrócił do Częstochowy Piotr Malinowski, który wcześniej był także piłkarzem zabrskiego Górnika. O sile tego zespołu świadczy też to, że na ławce rezerwowych siedzą - doskonale znany na Lubelszczyźnie z racji występów w Górniku Łęczna bramkarz Maciej Mielcarz, później wieloletni gracz Widzewa, czy Dariusz Pawlusiński (Cracovia i Termalica Bruk-Bet Nieciecza).

Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia gości, a konkretnie Malinowskiego, ale na szczęście dla Wisły piłka trafiła w poprzeczkę. Potem mecz się wyrównał, a w 19. minucie w znakomitej sytuacji strzeleckiej znalazł się Jarosław Niezgoda. Niestety puławski napastnik przegrał pojedynek z bramkarzem Rakowa. Potem zarysowała się niewielka przewaga częstochowian, lecz niewiele z tego wynikało. Natomiast mieli swoją szansę Wiślacy, ale znajdujący się w polu karnym Konrad Nowak fatalnie spudłował. Tak więc do przerwy był bezbramkowy remis, ale na tym prowadzonym w dobrym tempie spotkaniu kibice z pewnością się nie nudzili.

Po zmianie stron akcje nadal przenosiły się spod jednego pola karnego pod drugie. W 57. minucie gospodarze nieoczekiwanie uzyskali prowadzenie. Piłkę z pola karnego wybijał Klepczyński, ale uczynił to tak niefortunnie, że ta trafiła w Sebastiana Głaza, odbiła się od niego i obok bezradnego golkipera Rakowa wpadła do siatki.

Pięć minut później drużyna z Częstochowy mogła wyrównać. Malinowski przeprowadził świetną akcję, groźnie strzelił, ale obrona Patryka Sobczaka była równie wysokiej klasy. Wymiana ciosów trwała nadal. Potężnym uderzeniem popisał się Niezgoda, lecz futbolówka poszybowała minimalnie nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Mateusza Kosa.

Goście ambitnie dążyli do zmiany wyniku. Przed szansą stanął Łukasz Buczkowski, ale zabrakło mu precyzji. Już w doliczonym czasie gry gospodarze mogli podwyższyć rezultat - po dośrodkowaniu Tomasza Sedlewskiego piłka trafiła prosto na głowę Rafała Lisieckiego, a ten z pięciu metrów strzelił prosto w bramkarza.

W następnej kolejce Wisła zagra na wyjeździe z Błękitnymi Stargard Szczeciński.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Wisła Puławy 1 (0)

Bramka: Głaz (57.)

Raków Częstochowa 0

Wisła: Sobczak - Gusocenko, Budzyński, Pielach, Turzyniecki (64. Lisiecki) - Głaz Ż, Maksymiuk Ż, Litwiniuk (80. Sedlewski Ż), Szczotka, Nowak (88. Olszak) - Niezgoda (90. Wiejak). Raków: Kos - Buczkowski Ż, Radler, Góra, Kamiński - Kmieć (78. Kowal), Bronisławski (17. Piątek), Malinowski, Klepczyński, Figiel Ż (72. Hoferica) - Okińczyc.

Sędziował: Kamil Waskowski z Poznania.