Piłkarz Polonii zasłabł po meczu. Dramatyczne sceny na stadionie w Ursusie

Do dramatycznych scen doszło po zakończeniu środowego meczu między Ursusem a Polonią Warszawa. Po ostatnim gwizdku sędziego na boisku zasłabł Sebastian Pindor.


Młody piłkarz "Czarnych Koszul" upadł na murawę we własnym polu karnym kilka chwil po końcowym gwizdku arbitra. Do piłkarza od razu podbiegła pomoc medyczna, część z jego kolegów pospiesznie udała się do szatni. Pindor przez dłuższy czas nie podnosił się z boiska, a sytuacja wyglądała na naprawdę dramatyczną.

Ostatecznie 18-latek o własnych siłach zszedł do szatni, i jak się później okazało, źle wyglądające zdarzenie związane było ze stanem jego zdrowia. - Sebastian jest chory na astmę - wytłumaczył po meczu trener Polonii Igor Gołaszewski. I dodał: - Na każdym meczu powinien mieć na ławce rezerwowych inhalator. Przy okazji meczu z Ursusem, w dużym pośpiechu, zapomniał go zabrać z szatni. Na tę sytuację wpłynęło zmęczenie i stres. Wszystko na szczęście skończyło się dobrze, ale ta sytuacja musi być dla niego nauczką na przyszłość.

Czy taka dolegliwość nie wyklucza u 18-latka profesjonalnego uprawiana sportu? - Przy dzisiejszej medycynie nie. Lekarze wiedzą o jego dolegliwości i regularnie badają Sebastiana. On musi jednak pamiętać o swoich problemach i zawsze zabierać ze sobą to, co jest mu niezbędne. W razie problemów może podbiec do ławki, złapać kilka głębszych oddechów i jest po sprawie. Podkreślę jeszcze raz - sytuacja w Ursusie musi być dla niego lekcją na przyszłość - zakończył Gołaszewski.





Więcej o: