Kibic żużla dostał kamieniem w oko. Sąd apelacyjny sugeruje... ugodę

Andrzej Gonerski, kibic żużlowej Stali, ma przykre wspomnienia ze stadionu w Gorzowie. Trzy lata temu podczas zawodów dostał kamieniem i prawie stracił oko. Chciał, by klub żużlowy wypłacił mu zadośćuczynienie. Sąd Rejonowy w Gorzowie uznał jednak, że pieniądze mu się nie należą. Kibic się odwołał.
Podczas zawodów młodzieżowych w lipcu 2012 r. spod koła jednego z motocykli wyleciał kamień i uderzył młodego kibica w lewe oko. Mało brakowało, a straciłby wzrok. Po tym incydencie wystąpił do klubu i ubezpieczyciela. Chciał pieniędzy, nie dostał i poszedł do sądu.

Klub był czysty

W pierwszej instancji 22-letni Andrzej Gonerski domagał się 55 tys. zł zadośćuczynienia od klubu Stal Gorzów. Powództwo zostało jednak oddalone. W lutym tego roku Sąd Rejonowy w Gorzowie uznał, że klub żużlowy prawidłowo zorganizował zawody, a samo zdarzenie było po prostu nieszczęśliwym wypadkiem, a nie wynikiem zaniedbań po stronie organizatora. Co warto podkreślić, klub miał opłacone tylko podstawowe ubezpieczenie OC, a nie droższe NNW.

Kibic odwołał się jednak od tego orzeczenia wskazując, że klub powinien odpowiadać na zasadzie ryzyka, za wszystkie zdarzenia, do których dochodzi w czasie zawodów na obiekcie przy ul. Śląskiej.

A może się pogodzicie?

We wtorek rozpoczął się proces apelacyjny przed Sądem Okręgowym w Gorzowie. Strony jeszcze raz przedstawiły swoje argumenty po czym sędzia Danuta Soroka zasugerowała... zawarcie ugody (na zasadach sprawiedliwości społecznej). - Czy byłoby to nadmierną szkodą i dolegliwością dla pozwanego, by taką szkodę jakoś zrekompensować? - pytała.

Taka propozycja na tym etapie sporu jest dość zaskakująca. Nie ukrywa tego nawet Paweł Cierkoński, pełnomocnik powoda - kibica żużla. - Nie wiem, co sąd chce osiągnąć - mówi.

Michał Gajda, reprezentujący pozwanego - klub Stal Gorzów: - Biorąc pod uwagę to, na jakim etapie sądowym jesteśmy, zawarcie ugody raczej chyba nie będzie możliwe.

Podobnie uważa Łukasz Wilmiński, radca prawny z Gorzowa, który przed sądem występuje w imieniu firmy ubezpieczeniowej Gothaer (w charakterze interwenienta ubocznego po stronie pozwanego).

Klub i ubezpieczyciel mają teraz czas, by wypowiedzieć się w tej sprawie pisemnie. Kolejna rozprawa w październiku.