Lokomotywa Lecha Poznań wróciła do domu. "Kolejorz" będzie miał swój symbol, który robi wrażenie [ZDJĘCIA]

Jest naprawdę ogromna, ale też mocno zniszczona - lokomotywa Ty51, która wiosną przyszłego roku ma stanąć przy stadionie przy ul. Bułgarskiej i być symbolem Lecha Poznań, jest już w Poznaniu. Wygląda imponująco.


Parowóz został właśnie przetransportowany z Wolsztyna do zakładów Hipolita Cegielskiego, skąd wyjechał prawie 60 lat temu. Pomysł postawienia lokomotywy, symbolu Lecha Poznań, wkracza więc w kolejną fazę. - Sen kibiców Lecha o lokomotywie się spełnia! - czytamy w komunikacie klubu na temat drugiego etapu stawiania parowozu przy stadionie "Kolejorza". Brzmi to może patetycznie, ale do tej pory faktycznie brakowało przy Bułgarskiej obiektu czy elementu, z którym fani poznańskiego klubu mogliby się identyfikować. Ma się to zmienić na początku przyszłego roku. Lokomotywa Ty-51 jest już bowiem w Fabryce Pojazdów Szynowych Hipolita Cegielskiego, gdzie przejdzie gruntowną renowację. Parowóz z bliska wygląda imponująco - waży ponad 130 t, jest długi na 23 m i wysoki na 5 m.

- Lokomotywę poddamy czyszczeniu, śrutowaniu i malowaniu. Zostaną też wymienione zardzewiałe elementy poszycia - tłumaczy Andrzej Jasiński, kierownik Wydziału Budowy Pudeł Wagonowych FPS Hipolita Cegielskiego. Podwozie lokomotywy wygląda na nienaruszone, jakby właśnie zjechało z torów i zaraz miało na nie wrócić. Gorzej jest jednak z poszyciem. Miejscami blachy są przeżarte przez rdzę, rozbite są oba reflektory, kruszeją godła Polski umieszczone na bokach parowozu (lokomotywa została wyprodukowana w 1956 r., więc orzeł na polskim godle nie ma korony). Nic dziwnego, że renowacja potrwa około pół roku i będzie przy niej pracowało około 20 osób. - Nasi pracownicy bardzo się cieszą z tego zadania, bo sami są wiernymi kibicami Lecha - mówi Katarzyna Raducha z FPS Hipolita Cegielskiego. Lokomotywa ma być gotowa do postawienia obok stadionu na wiosnę przyszłego roku.

Wyremontowanie parowozu to jedna sprawa, ale przetransportowanie go na Bułgarską to całkiem inna kwestia. Wstępny plan jest taki, że Ty51 zostanie przetransportowany w okolice stacji Poznań Junikowo, a następnie stamtąd na specjalnie przygotowanej platformie podjedzie pod sam stadion. A to łatwe nie będzie, bo na trasie z Junikowa na Bułgarską trzeba będzie zdemontować wszystkie latarnie i sygnalizacje świetlne. W innym wypadku pięciometrowy olbrzym zniszczyłby całą infrastrukturę drogową.

- To fantastyczna sprawa dla kibiców, bo przecież trzy czwarte czasu wyjazdów na mecze spędzamy właśnie w pociągach. Pamiętam, jak jakiś czas temu zobaczyliśmy tę lokomotywę, gdy stała jeszcze w Wolsztynie. Pomyślałem wtedy, że sprowadzenie jej to tylko strefa marzeń. Dzisiaj lokomotywa jest już w Poznaniu, a za pół roku będzie w domu, przy Bułgarskiej - opowiada Radosław Majchrzak, prezes Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań.

Wciąż nie jest pewne, gdzie dokładnie stanie parowóz. Rozważanych jest kilka lokalizacji obok stadionu, ale kluczowe znacznie będą miały względy infrastrukturalne. Lokomotywę trzeba postawić w miejscu, w którym gleba jest na tyle stabilna, by 130-tonowy kolos się nie przewrócił. Lech liczy też na przychylność i pomoc ze strony urzędu miasta, głównie w kwestii transportu parowozu na Bułgarską.

Organizatorzy akcji podkreślają, że maszyna ma przypominać o wartościach Lecha, takich jak siła, niezłomność i determinacja. I trzeba przyznać, że klub nie mógł znaleźć lepszego symbolu siły od ponad 130-tonowego, ogromnego i bardzo efektownego parowozu.