Sport.pl

Czego Zawisza potrzebuje: czujności i wzmocnień

Po rozgromieniu Miedzi Legnica Zawisza został współliderem I ligi - Mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że zespół nie potrzebuje wzmocnień. Nie chcę, żeby ktoś stracił czujność. To jest dopiero początek ligi - ostrzega trener bydgoskiej drużyny Mariusz Rumak
Zwycięstwo 4:1 i skok w górę tabeli cieszy, ale prawie połowa I ligi chwalić się może tym samym, co zawiszanie - wspólnym prowadzeniem. Po czterech kolejkach aż siedem zespołów ma po 7 punktów. - Widziałem w meczu z Miedzią wiele mankamentów. Najważniejsze było, że moi piłkarze stworzyli zespół. Udało się nam dzięki determinacji i pracy zespołowej kilku bardzo trudnym sytuacjom w obronie zapobiec. Zaczynamy tworzyć prawdziwy kolektyw - mówi Rumak.

Karuzela I ligi

I-ligowe rozgrywki są w tym sezonie wyjątkowe wyrównane i pozbawione faworyta. Sportowy slogan, że "każdy może wygrać z każdym", znajduje co kilka dni doskonałe odzwierciedlenie. W minionej kolejce najlepiej udowodniła to Pogoń Siedlce, którą Zawisza łatwo pokonał tydzień temu 3:0. W sobotę ta sama drużyna wygrała 2:0 w Płocku z Wisłą - jednym z papierowych faworytów I ligi. Tego samego dnia przegrała po raz pierwszy Arka Gdynia - z Zagłębiem Sosnowiec... które w poprzednim meczu uległo u siebie Wigrom Suwałki.

Tak się toczy karuzela rozstrzygnięć w I lidze. Zawisza jest, obok Arki Gdynia, jedyną drużyną, która wygrała dwa razy z rzędu. Bydgoszczanie oczywiście także mają już na swoim koncie spektakularną wpadkę - porażkę na własnym boisku z beniaminkiem z Kluczborka.

- Mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że zespół nie potrzebuje wzmocnień. Nie chcę, żeby ktoś nie stracił czujności, bo to jest dopiero początek ligi. W drużynie potrzeba rywalizacji na wielu pozycjach - ostrzegał trener Rumak po zwycięstwie z Miedzią i kazał szukać słabych punktów swej drużyny.

Słabo bronimy, dużo strzelamy

Szukamy ich więc, co tym łatwiejsze, że jeden podpowiedział sam szkoleniowiec. - Tylko w jednym meczu w tym sezonie nie straciliśmy gola - zaznaczył szkoleniowiec. Całkowicie przebudowana defensywa Zawiszy ciągle popełnia błędy, które kosztują bramki. Miedź strzeliła tylko jednego - Po naszym błędzie w ustawieniu - dodaje Rumak.

Poprawa gry w obronie to rzecz najbardziej pożądana i - wbrew pozorom oraz wypowiedziom Rumaka i właściciela WKS Zawisza Radosława Osucha - potrzeba zespołowi wzmocnień nie wśród skrzydłowych i napastników, ale właśnie obrońców. Odesłano z klubu testowanych w minionym tygodniu pomocników: Davida Azina i Briana Amofę.

Ofensywa robi swoje. W trzech ostatnich meczach, łącznie z pojedynkiem w Pucharze Polski z Chrobrym Głogów, Zawisza strzelił 11 goli. Niektóre z nich były prezentami, jak dwa podarki od bramkarza Miedzi, ale do takich błędów trzeba umieć rywala sprowokować. I tak było w spotkaniu z Miedzią.

Najlepszym strzelcem bydgoskiej drużyny jest Szymon Lewicki (4 gole w sumie, 2 w I lidze). Najnowszy nabytek Bułgar Wasił Panajotow zagrał dwa razy i strzelił dwie bramki. Coraz lepszą formę prezentuje prawoskrzydłowy Jakub Smektała, który zdobył niezwykłej urody gola w spotkaniu z legniczanami.

Jak zwykle skuteczny jest kapitan zespołu Kamil Drygas (3 bramki, 2 w I lidze).

Okienko transferowe zamyka się z końcem sierpnia. W następnym tygodniu trzeba się spodziewać zmian w kadrze, niestety możliwe są także straty, bo ciągle prawdopodobne są odejścia Mici i Drygasa.

Tabela I ligi



1. Zawisza4710-5
2. Wigry479-6
3. Chrobry476-3
4. Sandecja478-6
5. Arka476-5
6. Bełchatów475-4
7. Stomil475-5
8. GKS K.467-3
10. Zagłębie467-6
11. Wisła463-5
12. Dolcan458-5
13. Olimpia445-5
14. Chojniczanka446-8
15. Rozwój443-7
16. Pogoń443-8
17. Kluczbork435-11
18. Miedź424-9
Więcej o: