Lech Poznań - Piast Gliwice. Marcin Kamiński: Nie pamiętam, żebyśmy zaczęli sezon w ten sposób

Lech Poznań katastrofalnie rozpoczął sezon w ekstraklasie. Po porażce 0:1 z Piastem Gliwice Marcin Kamiński mówił wyraźnie przybity: - Nie wiem, nie potrafię niczego wymyślić i powiedzieć, dlaczego tak się dzieje.


Lech Poznań w pierwszych sześciu meczach sezonu poniósł aż cztery porażki. Czwartą przegraną było spotkanie z Piastem Gliwice, w którym lechici ulegli liderowi ekstraklasy 0:1 po trafieniu Kamila Vacka. - Nie wiem, ciężko coś mądrego powiedzieć. Przegrywamy kolejny mecz, kolejny mecz u siebie. Znowu gra nie wyglądała dobrze. Nie wiem, nie potrafię niczego wymyślić i powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Trzy dni temu potrafiliśmy zagrać dobry mecz z Videotonem Szekesfehervar [w eliminacjach do Ligi Europejskiej], a dzisiaj momentami zapominaliśmy w ogóle, o co chodzi i jak się poruszać po boisku. Później to nas kosztuje cenne punkty - mówił po meczu wyraźnie przybity Marcin Kamiński. Obrońca Lecha był zresztą jednym z niewielu zawodników, którzy wypełnili swój obowiązek i przeszli po meczu przez tzw. strefę mieszaną. Spośród 14 zawodników, którzy zagrali w meczu z Piastem, tylko pięciu wyszło rozmawiać z dziennikarzami.

Lech Poznań wyraźnie nie potrafi pogodzić gry jednocześnie w Lidze Europejskiej i w ekstraklasie. W europejskich pucharach Lech jest bliski zrealizowania celu i awansu do fazy grupowej, jednak liga to całkiem inna bajka. Tutaj Lech wyraźnie zawodzi i zajmuje dopiero 14. miejsce. - Każdy chciał udowodnić dziś, że te nasze problemy są za nami, i się podnieść. Z Videotonem wszyscy widzieli, że potrafimy grać w piłkę, i dzisiaj chcieliśmy pokazać to samo. W pierwszej połowie mieliśmy dobre sytuacje, gdybyśmy je wykorzystali, to grałoby się łatwiej - twierdzi obrońca Lecha i dodaje: - Przecież wiemy dobrze, że musimy zdobywać punkty. Tyle meczów przegrać już na początku sezonu? Ja nie pamiętam, żebyśmy którykolwiek sezon zaczęli w ten sposób.