Sensacyjna porażka Wisły. Trener gości: "Świetne widowisko"

Futboliści Wisły Płock w beznadziejnym stylu przegrali z ostatnią w tabeli Pogonią Siedlce 0:2 (0:0). Spadli na 11. miejsce w tabeli, ale mają zaledwie punkt straty do lidera. Trener gości pogratulował Wiśle dobrego meczu i stwierdził: Stworzyliśmy świetne widowisko.
Gospodarze zajmowali przed tym meczem piąte miejsce w tabeli pierwszej ligi. Na własnym stadionie przegrali w tym sezonie z Arką Gdynia 0:2, ale wygrali oba mecze wyjazdowe. W sobotni wieczór nieliczni kibice wierzyli, że płocczanie zdobędą komplet punktów ze słabą Pogonią, która utrzymała się lidze dopiero po barażu.

Goście rozpoczęli bardzo agresywnie, ostro, nie pozwolili nafciarzom na stworzenie dobrych sytuacji strzeleckich. Za to sami co pewien czas dawali się we znaki defensywie gospodarzy.

W 12. minucie klasę pokazał bramkarz Wisły Seweryn Kiełpin, broniąc strzał po zaskakującym rykoszecie. Nafciarze oddali w pierwszej połowie jeden celny strzał, kilka okazji zmarnował zdecydowanie zbyt wolny Mikołaj Lebedyński.

W drugiej połowie gospodarze mieli idealną sytuację do zdobycia gola, ale kilka metrów przed bramką Pogoni podawali sobie tak długo, aż obrońca wybił piłkę.

Rozochoceni goście niespodziewanie objęli prowadzenie po fatalnym błędzie Maksymiliana Rogalskiego, który podawał piłkę tak, że trafiła pod nogi Adama Dudy. Po 62 minutach Pogoń wygrywała 1:0. Wiślacy ambitnie atakowali, ale mieli ogromne problemy, by stworzyć zagrożenie. W 84. minucie Kiełpin - zdecydowanie najlepszy zawodnik Wisły - obronił dwa strzały z kilku metrów, ale przy trzecim nie miał już szans. Pokonał go Konrad Wrzesiński i zespół z Siedlec wygrywał już 2:0. Wisła biła głową w mur, a Pogoń miała jeszcze słupek. 

Zdenerwowana publiczność wygwizdała nafciarzy, padały nawet niecenzuralne słowa.

- Przyjechaliśmy tu pełni obaw, a wyjedziemy uśmiechnięci. Gratuluję Wiśle dobrego meczu, stworzyliśmy świetne widowisko - mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec Pogoni Marcin Sasal. Garstka dziennikarzy nie wierzyła własnym uszom...

Trener płocczan Marcin Kaczmarek nie był zadowolony: - Po raz kolejny tracimy bramkę po fatalnym błędzie, a później schodzi powietrze i robi się problem, blokada psychiczna. Musimy to przeanalizować, wyeliminować błędy, bo one nakręcają przeciwnika. Mamy ciężki orzech do zgryzienia, ale liczę, że zespół zareaguje pozytywnie już w czwartek w Legnicy.

W tabeli pierwszej ligi prowadzi Zawisza Bydgoszcz, ma siedem punktów. Wisła jest 11., zgromadziła sześć punktów. W czwartek nafciarze zmierzą się w Legnicy z ostatnią w tabeli Miedzią, a w niedzielę zagrają w Płocku z GKS Bełchatów.

Wyniki pozostałych spotkań 4. kolejki: Stomil Olsztyn - Rozwój Katowice 2:1, Chrobry Głogów - GKS Bełchatów 1:2, Chojniczanka Chojnice - Olimpia Grudziądz 2:1, GKS Katowice - MKS Kluczbork 5:1, Sandecja Nowy Sącz - Dolcan Ząbki 3:2, Zagłębie Sosnowiec 4:2, Zawisza Bydgoszcz - Miedź Legnica 4:1.

Wisła Płock - Pogoń Siedlce 0:2 (0:0)

Bramki: Adam Duda (62.), Konrad Wrzesiński (84.)

Wisła: Kiełpin - Stefańczyk Ż, Sielewski, Szymiński Ż, Stępiński (83. Łysiak) - Rogalski Ż (75. Wlazło), Mroziński (65. Bąk), Łuczak, Iliev, Piotrkowski, Lebedyński

Pogoń: Misztal - Wrzesiński, Zembrowski, Żytko, Chyła - Dzięgielewski, Dmowski Ż, Dybiec Ż, Bodziony (89. Paczkowski), Rybicki, Duda Ż (88. Krawczyk)