Sport.pl

Ruch Chorzów. Powrót Omegi coraz bliższy. Zegar znowu ruszy już na 80-lecie stadionu przy Cichej?!

Na Cichej coraz lepiej rozumieją, że klubowe hasło ?Legenda bez końca? - zobowiązuje. Z okazji 80-lecia otwarcia stadionu na Ruch ma wrócić historyczny zegar, czyli szwajcarska Omega.


W ostatnich tygodniach Ruch mocno odwołuje się do swoich pięknych i bogatych tradycji. Akcja "14 powodów do dumy", która nawiązuje do 14 mistrzowskich tytułów niebieskich, spodobała się fanom chorzowskiej drużyny. Zmienił się też stadion, który został opakowany wielkoformatowymi banerami przypominającymi wizerunki największych gwiazd Ruchu. - Nasz stadion przestał być stary, a stał się historyczny - mówi prezes Dariusz Smagrowicz, który w ten sposób postanowił przykryć infrastrukturalną słabość utytułowanego klubu bez nowoczesnego stadionu.

Najnowocześniejszy w Polsce

Na tym jednak nie koniec. Zbliża się właśnie 80. rocznica otwarcia stadionu przy Cichej. Działo się to 29 września 1935 roku, gdy na Cichą przyjechała Warta Poznań (1:1).

Do użytku został wtedy oddany najnowocześniejszy wówczas stadion w Polsce. Zaprojektował go inżynier Nowak, a koszt budowy pochłonął 180 tysięcy złotych. Na trybunach mogło wtedy usiąść 40 tysięcy widzów. Z czasem ozdobami stadionu stały się trybuna kryta zbudowana bez słupów ograniczających pole widzenia - wtedy najnowocześniejsza tego typu konstrukcja na świecie oraz szwajcarski zegar, czyli Omega.

Trybuna służy kibicom do dziś, a Omega? Historia sięga roku 1929, gdy przedstawiciele szwajcarskiej firmy postanowili przyznawać zegar najpopularniejszemu polskiemu klubowi. Konkurs organizowano najpierw wspólnie z redakcją "Przeglądu Sportowego", a następnie z krakowskim tygodnikiem "Raz Dwa Trzy". Chorzowscy kibice walczyli o zegar długie dziesięć lat! Udało im się zdobyć trofeum dopiero w przededniu wojny.

Zegarem zaopiekował się Augustyn Ferda, znany chorzowski zegarmistrz (swój zakład miał przy ul. Pocztowej w Chorzowie Batorym), a zarazem gospodarz obiektu. Ferda trzymał mechanizm w zielonej skrzynce, która przetrwała do dziś. We wrześniu 1939 roku, gdy wybuchła wojna, Ferda podjął decyzję, że zegar trzeba ukryć i ocalić.

Powrót Omegi

W klubie nie brakowało jednak działaczy, którzy chcieli, by Omega została na Cichej. Ferda ani myślał ich słuchać. Przyszedł na stadion i zabrał zieloną skrzynkę. Już w domu rozebrał zegar na części, zabezpieczył i zaniósł do piwnicy. Omega przeczekała wojnę pod stertą węgla. Niemcom nie spodobało się, że nie znaleźli zegara w klubie. Pytali, dręczyli, ale nikt nie potrafił powiedzieć, gdzie go szukać. A nie wiedział nikt, nawet żona Ferdy! Po wojnie, wiosną 1945 roku, na pierwsze spotkanie w klubie zegarmistrz przyniósł ze sobą zieloną skrzynkę...

Gdy Ferdy zabrakło, zegarem opiekował się jego syn Jerzy, a potem wnuk Grzegorz. To właśnie pan Grzegorz nakręcił mechanizm po raz ostatni na stadionie przy ulicy Cichej - a działo się to jesienią 2009 roku.

Małyska prosił w tamtym czasie, by zabezpieczyć Omegę przed atakami chuliganów, którzy od czasu do czasu obrzucali ją kamieniami. Mechanizm zabezpieczono płytą pleksi, ale z czasem zrezygnowano z takiego rozwiązania. Na Cichej zaczął odmierzać czas nowy, elektroniczny zegar, a Omega trafiła na półkę.

Zegar miał już kilka razy wrócić na Cichą przy okazji ważnych meczów - jak chociażby 100. Wielkie Derby Śląska. Nie udawało się, ale 80. urodziny stadionu, to wymarzona okazja by tak się stało.

Na Cichej usłyszeliśmy, że nowa konstrukcja - na której ma zostać zamontowana Omega - stanie naprzeciw trybuny krytej. I teraz uwaga! Miałoby się to stać już w połowie września, gdy na Cichą przyjedzie Legia Warszawa.

- Byłoby fantastycznie - uśmiecha się Małyska, który zapewnia, że wysłużony mechanizm wciąż działa. - Jest i doskonale wyważona wskazówka. To bardzo ważna część mechanizmu. Źle wyważona sprawi, że zegar przestanie odmierzać czas zgodny z prawdą. Na pewno trzeba odtworzyć tarczę, a pewnie i pomyśleć o wyświetlaczu liczby bramek. Konstrukcja też musi być stabilna, a wszystko wykonane z głową i bezpiecznie. Sam już zegara nie obsłużę, ale są przecież moi synowie - kolejne pokolenie "strażników zegara". Oni też przecież kochają Ruch - zapewnia Małyska.



Więcej o:
Skomentuj:
Ruch Chorzów. Powrót Omegi coraz bliższy. Zegar znowu ruszy już na 80-lecie stadionu przy Cichej?!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX