Krystian Rempała, zawodnik PGE Stali Rzeszów: Mój wynik nie jest zły

- Gdybym zdobył komplet, byłbym megazadowolony - powiedział junior PGE Stali Krystian Rempała, który w niedzielnych derbach w Tarnowie wywalczył 12 punktów i dwa bonusy. Junior rzeszowskiej drużyny znakomicie radził sobie w rywalizacji z zawodnikami miejscowej Unii.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Siedemnastoletni Krystian Rempała w tym roku debiutuje w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć jest wychowankiem rzeszowskiej drużyny to oczywiście wszyscy wiedzą, że to ojciec Jacek Rempała od samego początku zajmował się karierą syna.

Rempała senior to tymczasem wychowanek i wieloletni zawodnik tarnowskiej Unii. Ten fakt z pewnością miał niebagatelne znaczenie w przygotowaniu Krystiana do pojedynku derbowego.

Rozmowa z Krystianem Rempałą:

Michał Czajka: Gratuluję, bo mecz w Tarnowie był dla ciebie naprawdę bardzo dobry. Miałeś przysłowiowy "dzień konia"?

Krystian Rempała (junior PGE Stali Rzeszów): Można tak powiedzieć. W miarę wszystko mi pasowało i dobrze się jechało. Wiadomo, że zawsze może być lepiej - gdybym zdobył komplet, byłbym megazadowolony. Jednak oczywiście taki wynik nie jest zły. Niby jeździłem na wyjeździe, ale w sumie to u siebie (śmiech).

No właśnie, tor w Tarnowie znasz przecież doskonale. Czy dzięki temu czułeś się trochę pewniej przed tym spotkaniem?

- Nie do końca. Wprawdzie w zawodach młodzieżowych zawsze dobrze mi tu szło, ale wiadomo, że liga to jest już zupełnie co innego. Jeśli chodzi o znajomość toru, to wydaje mi się, że mój tata bardzo dobrze go zna i zrobił mi na to spotkanie bardzo dobre motocykle. Uważam, że to w największym stopniu przyczyniło się do takiego mojego wyniku.

Pogoda nie wprowadziła troszeczkę niepokoju w waszych przygotowaniach do meczu?

- Rzeczywiście pogoda trochę namieszała. Na początku zawodów ten tor nie był taki, jak zawsze. Prawdę mówiąc, już nawet myślałem, że trzeba będzie coś inaczej poustawiać w motocyklach niż na początku zakładaliśmy, ale jednak okazało się, że nie będzie to konieczne. Na samym początku meczu pierwszy łuk przysporzył mi trochę problemów, ale gdy już ten tor się rozjeździł, było naprawdę okej.

Bonus w Tarnowie był w waszym zasięgu, a nawet bliżej niż wielu się spodziewało.

- To prawda. Jeszcze nawet po 14. biegu wydawało się, że możemy wywieźć z Tarnowa przyzwoity wynik, ale, niestety, przegraliśmy i nic już nie da się zrobić.

Przed PGE Stalą bardzo trudne spotkanie z zespołem gorzowskim. Jeśli chcecie uniknąć baraży, musicie wygrać za trzy punkty.

- Zgadza się. Na pewno zadanie bardzo trudne, ale ze swojej strony mogę zapewnić, że zrobię wszystko, by mój wynik był jak najlepszy.