PGE Stal Rzeszów wierzy w utrzymanie

PGE Stal Rzeszów niestety nie wywiozła z Tarnowa żadnego punktu. W związku z tym zawodnicy trenera Janusza Ślączki spadli na siódme miejsce w ligowej tabeli. - Cały czas walczymy o bezpieczne pozostanie w ekstralidze, nie poddajemy się - zapowiada prezes PGE Stali, Andrzej Łabudzki.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Sytuacja w tabeli PGE Stali Rzeszów mocno skomplikowała się po niedzielnych, przegranych derbach z Unią Tarnów. Podopieczni trenera Janusza Ślączki byli blisko zdobycia bonusa, ale w ostatnim biegu był remis. Brak punktu, przy wygranej Stali Gorzów z Betard Spartą Wrocław sprawił, że gorzowianie przeskoczyli PGE Stal w tabeli. Są na bezpiecznym szóstym miejscu. Rzeszowski zespół, gdyby liga się skończyła, walczyłby w barażu o utrzymanie w PGE Ekstralidze.

Tak żużlowcy trenera Ślączki mają jeszcze matematyczne szanse, by zapewnić sobie ligowy byt. W ostatniej rundzie rywalem PGE Stali będzie Stal z Gorzowa. Tylko zwycięstwo za trzy punkty daje rzeszowianom spokojne utrzymanie w ekstralidze bez konieczności rozgrywania barażu. O to jednak będzie bardzo trudno, bo w Gorzowie PGE Stal przegrała różnicą 20 punktów (35:55). - Nie analizujemy szans - mówi Andrzej Łabudzki, prezes PGE Stali. - Przed nami mecz z Gorzowem i na tym się skupiamy. Z Grudziądzem potrafiliśmy wygrać ponad 30 punktami, więc czemu nie mielibyśmy znowu tego zrobić? Oczywiście będzie to zadanie trudne, ale nie poddajemy się bez walki. Cały czas walczymy o bezpieczne pozostanie w ekstralidze - dodaje.

Samo zwycięstwo (bez bonusa) nic rzeszowianom nie da, bo wtedy obie drużyny będą miały po 13 punktów. Wówczas wobec lepszego bilansu bezpośrednich spotkań wyżej będą gorzowianie.

W Rzeszowie liczą, że na ostatni, decydujący mecz do składu wróci Peter Kildemand. Duńczyka zabrakło w Tarnowie, co miało wpływ na wynik. Kildemand w obecnym sezonie to jeden z kluczowych zawodników trenera Ślączki. Wystarczyłoby, żeby zdobył z Unią przynajmniej trzy punkty, a PGE Stal w innych nastrojach podchodziłaby do meczu ze Stalą Gorzów. - Nie chcę myśleć, co by było, gdyby w Tarnowie pojechał Peter. Zabrakło nam punktujących zawodników, którzy mogliby pociągnąć wynik. Liczę, że w ostatniej kolejce z Gorzowem pojedzie już cała drużyna - mówi prezes PGE Stali, dodając po chwili. - Na dzień dzisiejszy jeszcze nie mamy potwierdzenia od Petera, czy pojedzie z Gorzowem. Najprawdopodobniej wszystko wyjaśni się w czwartek, może piątek. Optymizm płynie z kolei od samego zawodnika, który na swoim profilu na Twitterze napisał w niedzielę: - Chcę życzyć powodzenia Rzeszowowi w Tarnowie! Wracam w następną niedzielę - napisał Kildemand.