Zawisza potwierdza. Alvarinho w Jagiellonii. Dobra cena

- W sobotę załatwiliśmy z prezesem Kuleszą sprawę transferu Alvarinho. Piłkarz chciał jeszcze zagrać przeciwko Pogoni. Strzelił gola - mówi właściciel Zawiszy Radosław Osuch. Klub dostał za niego około 200 tys. euro. Alvarinho był piętnastym zawodnikiem, który po spadku opuścił Zawiszę
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

- Nie ma w tym żadnego sekretu, że Alvarinho bardzo chciał odejść z I ligi. Mieliśmy z tym problem. Pojawiła się dobra oferta z Jagiellonii i dlatego się zgodziliśmy. Nie ma niewolnika z pracownika - tłumaczy Osuch.

Kwestia transferu została rozstrzygnięta w sobotę. Portugalczyk zagrał jeszcze tego dnia w barwach Zawiszy przeciwko Pogoni Siedlce. Zespół wygrał 3:0, a Alvarinho strzelił gola.

To już jednak była ostatnia bramka Portugalczyka dla bydgoskiej drużyny. Alvarinho był w Zawiszy od zimy 2014 roku. Najlepiej spisywał się wiosną tego roku, kiedy zespół bronił się przed spadkiem.

- Chciałem, żeby u nas został. Zostawiłem mu kontrakt w takiej wysokości, jaki miał w ekstraklasie. Okazało się, że nie ma szans, żeby grał w Bydgoszczy - odpowiada właściciel bydgoskiej drużyny.

Kilkanaście dni temu Alvarinho chciał wykupić klub z Cypru, Anorthosis Famagusta. Oferował 100 tys. euro. - Z oferty, która nadeszła z Jagiellonii jestem zadowolony. Jest niższa, niż Anży Machaczkała zapłaciła za Iwana Majewskiego, ale to dobra cena, szczególnie, że za pół roku mógłby już odchodzić za darmo - mówi Osuch.

Anży zapłaciła za Majewskiego w granicach 250 tys. euro. Za Alvarinho Jagiellonia da Zawiszy około 200 tys. euro.

- Nie jestem w stanie inaczej sfinansować drużyny niż ze sprzedaży piłkarzy. Muszę znaleźć 3 miliony złotych i to jest właśnie źródło finansowania zespołu - dodaje Osuch.

W Zawiszy pozostał jeszcze jeden Portugalczyk, którym zainteresowane były kluby ekstraklasy. Mica, podobnie jak Alvarinho, pokazał się z bardzo dobrej strony wiosną. Środkowy pomocnik przybył do Polski rok temu.

- Nie mam obecnie ofert na Micę - przyznaje właściciel klubu z Bydgoszczy. Sprzedaż tego piłkarza jest jednak również możliwa. - On sam również tego chce. Pozostał jedynym Portugalczykiem i to także może być kłopot - mówi Osuch.

Alvarinho był piętnastym zawodnikiem, który po spadku opuścił Zawiszę.

- Jestem przekonany, że awansujemy i wrócimy do ekstraklasy. Szukam obecnie napastnika i skrzydłowego. Błyskawicznie wprowadził się Bułgar Panajotow, który przyszedł z cypryjskiej ekstraklasy - stwierdza Osuch.

Bydgoska drużyna w I lidze odniosła w niedzielę pierwsze zwycięstwo w trzeciej kolejce. Wcześniej przegrała 2:3 z MKS Kluczbork i zremisowała 1:1 z Arką Gdynia.