MP w siatkówce plażowej. "Jeden mecz w takim upale jest bardziej męczący niż pięć setów w hali" [WIDEO]

Po zaciętym boju Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek pokonali parę Daniel Pliński/Marcin Wika.
37-letni środkowy Czarnych Radom karierę siatkarską rozpoczynał na piasku (był mistrzem Polski w latach 2002-04), ale większe sukcesy odniósł w hali. W reprezentacji rozegrał 142 spotkania - w 2006 roku został wicemistrzem świata, a w 2009 roku mistrzem Europy. Także Wika to przede wszystkim siatkarz halowy (33 mecze w kadrze) - mistrz Polski z Jastrzębskim Węglem, a także trzykrotny wicemistrz. W 2008 roku był na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

Do Krakowa Pliński z Wiką nie przyjeżdżali w roli faworytów. Tymi byli ich rywale w drugiej rundzie Fijałek/Prudel. To brązowi medaliści mistrzostw Europy z 2013 roku, dwa lata wcześniej zajęli piąte miejsce w mistrzostwach świata. Wystąpili też na igrzyskach olimpijskich w Londynie.



Mecz był bardzo zacięty - wygrana Fijałka i Prudla w obu setach rozstrzygnęła się dopiero na przewagi. - Grę na plaży traktuję jako formę przygotowań do sezonu halowego. Nie chcę, by przez trzy miesiące brzuch mi urósł. Siatkówka plażowa bardzo się rozwinęła i mocno wyspecjalizowała. Cieszę się jednak, że stawiliśmy czoła takim faworytom - przyznał Pliński.

Pliński i Wika nie stracili jeszcze szans na finał. Trafili do tzw. prawej połówki drabinki i wciąż liczą się w walce o medale. - Co najmniej osiem par jest wyżej notowanych, a kilka na podobnym poziomie. Zobaczymy, co się uda zdziałać.

Siatkarze w Krakowie muszą też walczyć z ogromnym upałem. - Rzeczywiście jest bardzo gorąco, a do tego słońce oślepiało. Taki jeden mecz kosztuje więcej sił niż pięć setów w hali - stwierdził Pliński.