Przypomnieć sobie smak zwycięstwa. Górnik gra ze Śląskiem

Górnik Łęczna po dwóch zwycięstwach w lidze nieco przyhamował. Ostatnie trzy spotkania to dwie porażki z Legią Warszawa i remis z Pogonią. Szansą na przełamanie będzie sobotni mecz ze Śląskiem Wrocław. - Ten, kto nie potrafi czekać na sukces, to na niego nie zasługuje - mówi Radosław Pruchnik, pomocnik łęcznian.
W środowym meczu 1/16 Pucharu Polski z Legią Warszawa (0:2) trener Jurij Szatałow dał szansę zagrać kilku zawodnikom, którzy w tym sezonie nie mieli jeszcze okazji powąchać murawy. Wystąpił m.in. wypożyczony z Lecha Jan Bednarek. Postawa młodego obrońcy szczególnie w pierwszej połowie mogła przypaść do gustu szkoleniowca. Trudno jednak przypuszczać, żeby znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz ze Śląskiem. Szatałow często podkreśla, jak ważna jest dla niego stabilizacja w obronie i powinien postawić na sprawdzony w lidze duet Maciej Szmatiuk - Tomislav Bożić.

Pokora na pierwszym miejscu

- Do pierwszej straconej bramki graliśmy z Legią dobrze. Realizowaliśmy to, co trener nam nakreślił przed meczem - mówił po spotkaniu Radosław Pruchnik. Pomocnik zielono-czarnych poprzedni sezon zakończył w podstawowej jedenastce. W tym sezonie w lidze nie zagrał nawet minuty.- Oczywiście, że liczyłem na więcej. Ale w piłce trzeba mieć pokorę i ja ją mam. Ten, kto nie potrafi czekać na sukces, to na niego nie zasługuje. Jestem cierpliwy i będę dalej pracował, żeby przekonać do siebie trenera - dodawał zawodnik.

Szansę na występ od pierwszej minuty może mieć natomiast Grzegorz Bonin, który coraz lepiej spisuje się po kontuzji obojczyka. Na prawym skrzydle do tej pory występował Grzegorz Piesio, ale niewykluczone, że dla obu znajdzie się miejsce w składzie. Piesio jest na tyle uniwersalnym zawodnikiem, że może grać bliżej środka boiska.

Kat Pawłowski

Za Śląskiem podobnie jak za Górnikiem bardzo intensywny tydzień. Po niedzielnym meczu z Lechią Gdańsk w lidze, drużyna wyjechała na pucharowy mecz do Olsztyna, gdzie aż 5:1 ograła tamtejszy Stomil. Dla swoich piłkarzy trener Tadeusz Pawłowski nie miał litości. Po powrocie ze stolicy Warmii i Mazur o 6 rano zaaplikował podopiecznym trening regeneracyjny, a na tych, którzy nie grali, czekały jeszcze zajęcia wyrównawcze.

Po spotkaniu ze Stomilem Pawłowski nie chciał zdradzić, w jaki sposób ustawi zespół na mecz w Łęcznej. Tym bardziej że problemy ze stawem skokowym ma Marcel Gecov, a z urazem przywodziciela zmaga się Kamil Biliński. Ponadto na drobne kontuzje narzekają też Mateusz Machaj i Adam Kokoszka. - Z decyzjami co do ustawienia poczekam do piątkowego treningu. Na pewno zagramy ofensywnie, ale z kształtem kadry póki co muszę się wstrzymać - zapowiedział opiekun zielono-biało-czerwonych.

A co Pawłowski sądzi o najbliższym rywalu? - Każdy ekstraklasowy zespół jest groźny i trzeba mieć przed nim respekt. Łęczna zawsze z każdym potrafiła wygrać. Nie boimy się jednak nikogo. Nieważne, czy to jest Legia Warszawa czy Górnik Łęczna - podsumował trener wrocławskiej drużyny.

Piłkarzom nieco ulżyli działacze, którzy zdecydowali się, że po ok. tysiąckilometrowej autokarowej podróży z Wrocławia do Olsztyna i z powrotem tym razem na mecz polecą wynajętym samolotem. W 40-minutowy lot wybiorą się w dniu meczu.

Pierwszy gwizdek sędziego Krzysztofa Jakubika z Siedlec zaplanowano na godzinę 18.

Przewidywane składy:

Górnik Łęczna: Prusak - Sasin, Szmatiuk, Bożić, Leandro - Nowak, Nikitović - Cernych, Piesio, Bonin-Śpiączka.

Śląsk Wrocław: Pawełek, Zieliński, Celeban, Kokoszka, Dudu, Hateley, Hołota, Paixao, Kiełb, Pich, Biliński.

Tabela Ekstraklasy 2015/16:



1. Legia Warszawa41012-2
2. Piast Gliwice496-5
3. Korona Kielce476-4
4. Ruch Chorzów475-4
5. Cracovia Kraków474-3
6. Górnik Łęczna474-3
7. Jagiellonia Białystok468-6
8. Pogoń Szczecin464-3
9. Wisła Kraków455-3
10. Śląsk Wrocław454-5
11. Lech Poznań443-5
12. Zagłębie Lubin443-5
13. Termalica Nieciecza431-5
14. Lechia Gdańsk422-4
15. Podbeskidzie422-8
16. Górnik Zabrze405-9