Czas wziąć byka za rogi. Kapitan Falubazu: Damy z siebie wszystko

Leszczyńskie "Byki" stają na drodze żużlowcom SPAR Falubazu Zielona Góra w meczu ostatniej szansy na miejsce w play-off. W piątek wieczorem na słynnym "Smoku" zielonogórzan wzmocni kapitan Piotr Protasiewicz. W składzie zabraknie za to Grzegorza Walaska.
Pojedynek w Lesznie rozpocznie się o godz. 19.30. Tylko wygrana pozostawi SPAR Falubaz w grze o rywalizację w play-off. Porażka będzie oznaczała, że zielonogórzanie w tym sezonie nie staną do walki o medale w PGE Ekstralidze. - Faworytami nie jesteśmy. To dla nas już któryś z rzędu mecz ostatniej szansy - mówi Piotr Protasiewicz za pośrednictwem swojego serwisu pepe.pentel.pl. Kapitan SPAR Falubaz twierdzi, że: - Punkty zostały pogubione wcześniej i teraz odbija się nam to czkawką. Z drugiej strony dobrze wiemy, jak ten sezon nam się układał. Nie przekreślam oczywiście naszych szans. Ja nadal wierzę, że musimy walczyć do końca, póki mamy szansę. Jedziemy do Leszna dać z siebie wszystko i pojechać na dużym spokoju. Nie ma też sensu robić specjalnego ciśnienia, bo to może nic nie dać. Jeżeli każdy da z siebie sto procent, to mamy szansę na dobry wynik. W Gorzowie większość zawodników pojechała świetne zawody, ale nie udało się [Falubaz przegrał 42:48 - red.]. Uważam, że w niedzielę odjechaliśmy jedno z lepszych spotkań w ostatnich latach w Gorzowie. Nie dało to nam sukcesu w postaci choćby jednego punktu. Taki jednak jest sport. Zdajemy sobie sprawę z wagi tego spotkania, ale też nie wszystko zależy od nas. Musi się poukładać tyle rzeczy dodatkowych, że nawet nie próbuję sobie tym zawracać głowy.

Piotr Protasiewicz w Gorzowie nie ścigał się. Wypadł ze składu przez kontuzję obojczyka, której doznał 26 lipca w trakcie meczu z Unią Tarnów. - Ja już w poniedziałek, dzień po upadku, po rozmowach z lekarzami założyłem sobie w głowie, że chcę po dwóch tygodniach wsiąść na motor - powiedział "Protas". - Lekarze trochę kręcili głowami, ale ja miałem takie nastawienie i robiłem wszystko, by tak się stało. Chciałem wrócić, ponieważ przed nami jest bardzo ważna część sezonu, a każdy z nas wie, jaka jest sytuacja naszej drużyny. Oczywiście pewnych tematów bym nie przeskoczył. Jeżeli bym się czuł niepewnie, to na motocykl bym nie wsiadł. Moje samopoczucie i pewność siebie były tu najważniejsze. Musiałem przejechać parę kółek, by taką decyzję podjąć. Przed nami ważne mecze, ale również zawody indywidualne. Nie daję oczywiście gwarancji wyniku, ale czuję się na tyle dobrze, że chcę w tym meczu po prostu pojechać. Czuję się lepiej, niż się tego spodziewałem. Każdy trening i każda jazda to dodatkowa praca dla obojczyka. To jest nadal bardzo krótki okres od złamania. Tym bardziej że był to uraz wieloodłamowy z przemieszczeniem. Trochę było to pokiereszowane, ale sztab rehabilitacyjny z doktorem Zapotocznym na czele robił wszystko, bym jak najszybciej mógł wrócić na tor. Ja też w stu procentach poświęciłem się tym zabiegom i chyba wspólnie oszukaliśmy naturę. Okazuje się, że z moim organizmem jeszcze nie jest tak źle. Lekarze również byli pod wielkim wrażeniem tego, jak szybko się to goiło. Oczywiście brakuje mi jeszcze dwóch tygodni do pełnej sprawności, ale nie dźwigam ciężarów, tylko jeżdżę na motocyklu. Na motocyklu nie myślę o obojczyku i jadę swoje. To jest najważniejsze. Głowa nie jest obciążona tą kontuzją.

W porównaniu z meczem w Gorzowie Piotr Protasiewicz zastąpi w składzie Falubazu Grzegorza Walaska. On w derbach nie zdobył ani jednego punktu, w dwóch poprzednich meczach również ścigał się kiepsko. W zespole "Byków" z Leszna zabraknie za to duńskiego asa Nickiego Pedersena. On narozrabiał trochę w poprzednim meczu Unii w Toruniu, za co sędzia ukarał go czerwoną kartką. W konsekwencji "Dzik" nie może wystąpić w kolejnym spotkaniu leszczyńskiej drużyny.

FOGO UNIA LESZNO - SPAR FALUBAZ ZIELONA GÓRA

Piątek - 14 sierpnia: godz. 19.30; stadion im. Alfreda Smoczyka w Lesznie.

Fogo Unia: 9. Tobiasz Musielak, 10. Thomas Jonasson, 11. Przemysław Pawlicki, 12. Emil Sajfutdinow, 13. Grzegorz Zengota, 14. Piotr Pawlicki, 15. Bartosz Smektała.

SPAR Falubaz: 1. Andreas Jonsson, 2. Jarosław Hampel - zastępstwo zawodnika, 3. Patryk Dudek, 4. Darcy Ward, 5. Piotr Protasiewicz, 6. Krystian Pieszczek, 7. Alex Zgardziński.

WARD LATAŁ AŻ MIŁO, ALE FALUBAZ PRZEGRAŁ W DERBACH

ROBERT DOWHAN DO KIBOLI: FRAJERZY! KOMORNIK WAS ZNAJDZIE

CHULIGANOWI GROZI 5 LAT WIĘZIENIA. KLUBOWI GRZYWNA I ZAMKNIĘCIE STADIONU

WIĘCEJ INFORMACJI SPORTOWYCH SZUKAJCIE NA ZIELONA GÓRA.SPORT.PL