Pogoń - Zawisza. Czas na zwycięstwo bydgoszczan

Remis w Gdyni, porażka z Kluczborkiem, teraz czas na zwycięstwo Zawiszy. Rywalem jest ostatnia w tabeli Pogoń Siedlce.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

W niedzielę na boisku w Pruszkowie (gra tam Pogoń) bydgoski zespół wystąpi jeszcze bez obu Portugalczyków: Mici oraz Alvarinho. Na szczęście dla drużyny nie znikną z Zawiszy, choć tydzień temu trener Mariusz Rumak stwierdził ostro, że stracił zaufanie do Alvarinho, bo ten "odmówił wyjścia na trening".

- Przyszedł do mnie. Porozmawialiśmy. Błędy młodości - skwitował szkoleniowiec w środę, po pucharowym zwycięstwie z Chrobrym Głogów, sprawę z Portugalczykiem - Ustaliliśmy, że wraca do treningu. Są jeszcze problemy z plecami - dodał. Wczoraj Alvarinho miał rezonans magnetyczny. Według Rumaka w ciągu kilku dni dojdzie do pełni sił. Podobnie jest z Micą, który skarżył się na ból kolana. Ma wolne do poniedziałku, żeby całkowicie wypocząć. - Wkrótce zarówno jeden, jak i drugi będzie gotowy do gry - mówi trener Zawiszy.

W niedzielę (początek o godz. 17.) Portugalczycy więc nie zagrają, podobnie jak testowany od wczoraj bułgarski pomocnik Wasił Panajotow. 25-letni zawodnik ostatnio występował w cypryjskim AÓ Agia Nápa. Był podstawowym piłkarzem zespołu. Zagrał w 30 meczach, w których strzelił pięć goli. Panajotow jest środkowym pomocnikiem. Wobec ostatniej absencji Mici oraz Alvarinho, jedynym graczem z doświadczeniem jest Kamil Drygas. Panajotow, jeśli jego umiejętności przekonają trenera Rumaka, może występować za napastnikiem. Mica i Drygas tworzyliby wówczas parę defensywnych pomocników. Alvarinho grałby na lewym skrzydle, a przed 19-letnim Jakubem Łukowskim otworzyłaby się szansa występów na prawej stronie pomocy.

Zanim jednak Portugalczycy i Bułgar pojawią się ewentualnie w składzie, zawiszan czeka bój z Pogonią, która w dwóch meczach zdobyła 1 pkt (0:4 z Dolcanem Ząbki i 1:1 z Chrobrym Głogów).

Zespół z Bydgoszczy będzie inaczej ustawiony niż w zwycięskim (4:1) spotkaniu w Pucharze Polski z Chrobrym, w którym Rumak miał dwóch napastników. - Zagraliśmy z Chrobrym bardziej bezpośrednią piłką w ataku niż zwykle. To jeden z wariantów przygotowanych na ten sezon. Były momenty nawet niezłe, ale zbyt mało, żeby powiedzieć, że to dobrze wychodziło. Dało to także bramkę. Z Pogonią zagramy inaczej. W Pucharze Polski u siebie wystawiłem dwóch napastników. Tak ofensywnie jak w środę, nie zagramy na wyjeździe - mówi Rumak.

Szkoleniowiec wystawi więc jednego napastnika. Będzie nim Szymon Lewicki, który w czwartek zdobył dwa gole.

Na środku obrony zdecyduje się na parę: Łukasz Nawotczyński - Tomasz Wełnicki.