Górnik Zabrze. Robert Warzycha nie podał się do dymisji. "Misja wciąż trwa"

Górnik Zabrze przegrał w fatalnym stylu w Sosnowcu, ale sztab szkoleniowy nie myśli o tym, żeby podać się do dymisji.
O co Górnik Zabrze zagra w przyszłym sezonie? Podyskutuj na Facebooku >>

Górnik przegrał na Stadionie Ludowym w 1/16 finału Pucharu Polski (1:3). - Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że możemy polec w takim stosunku. Wszystko to, co sobie założyliśmy, było realizowane. Była gra, była walka, były sytuacje. Był też w końcu i gol. Niestety po przerwie już tak dobrze nie było. Dwa momenty gapiostwa i po meczu - mówił trener Józef Dankowski. Kibice z Zabrza jeszcze w czasie meczu domagali się dymisji sztabu szkoleniowego. "Nic tu po tobie! Warzycha, nic tu po tobie" - krzyczeli kibice w kierunku Roberta Warzychy, dyrektora sportowego i szkoleniowca zespołu. - Czy to koniec naszej misji? Na dziś nie - odpowiedział Dankowski, który stwierdził, że każda misja, ale i zła seria meczów kiedyś się kończy.

- Sytuacja jest trudna. Żeby z niej wyjść, potrzeba wsparcia wszystkich - zarządu i kibiców. Byłem na spotkaniu z działaczami, od nich czuję takie wsparcie. Bez względu na to, kto będzie trenerem, jedno jest pewne i mówiłem to od dawna: ten zespół potrzebuje wzmocnień - mówi Robert Warzycha.