Trener Motoru: Jeszcze dużo pracy przed nami

Na inaugurację rozgrywek piłkarskiej III ligi celujący w awans Motor pokonał na Arenie Lublin Chełmiankę 3:1. Mecz trzymał kibiców w napięciu prawie do samego końca, bo lublinianie zapewnili sobie zwycięstwo dopiero w ostatnich minutach spotkania.
Było to spotkanie drużyn zaprzyjaźnionych, ale ostatnio chełmianie wyraźnie nie leżeli żółto-biało-niebieskim - nie dali się ograć w lidze, a także pokonali Motor w finale wojewódzkim Pucharu Polski. Tym razem też było podobnie i do przerwy goście prowadzili nawet 1:0. W drugiej połowie lublinianie odrobili straty, ale zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w ostatnich minutach spotkania, i to już jak grali w dziesiątkę, bo za czerwoną kartkę boisko musiał opuścić Maciej Prusinowski. A oto, co po meczu powiedzieli trenerzy obu zespołów.

Artur Bożyk, Chełmianka

Mimo takiego wyniku jestem z bardzo wielu rzeczy zadowolony. W zespole grało wielu młodzieżowców, ale drużyna wykazała duże zintegrowanie. Może brakowało moim graczom umiejętności technicznych, ale dyscyplina taktyczna była bardzo duża i Motor przez długi czas nie mógł sforsować naszej defensywy. Dobrze grał Paweł Fornal, ale z powodu kontuzji musiał opuścić boisko. Nie chcę odnosić się do czerwonej kartki i sytuacji, w której padła trzecia bramka, a wtedy nasz zawodnik leżał na murawie i gra nie została przerwana. To dla mnie kuriozalna sprawa i nigdy wcześniej się z tym nie spotkałem.

Dominik Nowak, Motor

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa z tak niewygodnym przeciwnikiem. Ostatnie statystyki potyczek z Chełmianką były dla nas niekorzystne. Chcieliśmy od początku zaatakować i objąć prowadzenie, ale nam się nie udało i to my straciliśmy bramkę. W przerwie się podbudowaliśmy i mimo że kończyliśmy w dziesiątkę, zdołaliśmy wstać. Charakter zespołu poznaje się nie wtedy, gdy jest się na górze, ale wówczas, gdy są problemy. Natomiast co do zasad fair play, to trzeba przeanalizować całe spotkanie. Ta wygrana z pewnością pozytywnie wpłynie na drużynę, ale zdajemy sobie sprawę, że dużo jeszcze pracy przed nami.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU