Trener PGE Stali Rzeszów J. Ślączka: Po biegu młodzieżowym szybko uspokoiłem sytuację

Żużlowcy PGE Stali Rzeszów w 12. kolejce PGE Ekstraligi nie pozwolili na zbyt wiele drużynie MRGARDEN GKM Grudziądz. W niedzielę podopieczni trenera Janusza Ślączki rozbili rywali aż 61:29.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Drużyna z Grudziądza opór żużlowcom PGE Stali Rzeszów stawiła przez zaledwie pierwsze cztery biegi. Od piątej gonitwy na torze przy Hetmańskiej rządzili już tylko gospodarze, którzy z biegu na bieg powiększali przewagę. Ostatecznie skończyło się wysokim zwycięstwem PGE Stali 61:29. - Drużyna z Rzeszowa była po prostu lepsza - przyznał Rober Kempiński. Menedżer MRGARDEN GKM-u Grudziądz nie krył rozczarowania postawą m.in. Tomasza Golloba, który w niedzielę w Rzeszowie zdobył zaledwie dwa punkty. - Zawiódł naszą drużynę. Z biegu na bieg wyglądało to tylko gorzej. Każdy widzi, ile punktów zdobył - dodał Kempiński.

Zadowolony z wygranej był trener rzeszowian, Janusz Ślączka. Opiekun PGE Stali podziękował przede wszystkim Peterowi Kildemandowi, który dzień wcześniej podczas Grand Prix Danii trochę się poobijał. - Do końca nie wiedzieliśmy, czy będzie w stanie się ścigać. Nie czuł się zbyt dobrze, ale dołożył ważną cegiełkę do naszego wyniku. Cztery lata temu ściągnąłem go do Łodzi, a on się teraz ładnie odwdzięczył. Po biegu młodzieżowym szybko uspokoiłem sytuację. Powiedziałem, że tak nie może być. Tu jest drużyna i zdobywamy punkty dla drużyny. Wiadomo, że to są młodzi zawodnicy i nie zawsze wszystko widzą. Takie sytuacje się zdarzają, ale teraz wszystko jest już OK - mówił trener Ślączka, którego zespół dzięki wygranej z GKM-em wydostał się z ostatniego miejsca w tabeli. Po 12 kolejkach PGE Stal zajmuje szóstą lokatę w PGE Ekstralidze.



Więcej o: