Ruch Chorzów. Waldemar Fornalik na łatwiznę nie pójdzie

Waldemar Fornalik szuka zwycięskiej taktyki na poniedziałkowy mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Szkoleniowiec niebieskich nadal nie może liczyć na Michała Efira.
Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Ruch Chorzów po trzech kolejkach na ma swoim koncie sześć punktów po wygranych z Piastem Gliwice i Koroną Kielce. - Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Zawsze można pewne rzeczy poprawić. Po tych wszystkich zmianach, jakie nastąpiły po poprzednim sezonie, biorąc pod uwagę odejście wielu kluczowych zawodników, przyjście nowych i fakt, że zgranie drużyny wymaga czasu, mogę powiedzieć, że na tę chwilę jestem zadowolony, ale stawiamy przed sobą teraz kolejne cele - mówi.

Szkoleniowca cieszy rywalizacja w linii ataku. Bramki strzelali Michał Efir, Mariusz Stępiński i Eduards Visnakovs, a jest przecież jeszcze Adam Setla. - Obym miał zawsze takie problemy, którego napastnika wystawić. Patrzymy na to, co się dzieje w meczu oraz jak wyglądają zawodnicy na treningu. Jeżeli proporcje zostają zachowane i to napastnicy strzelają bramki, trzeba się tym bardziej cieszyć. Wiadomo jednak, że przed nami długi sezon i każdy zawodnik będzie potrzebny tej drużynie. Zdają sobie z tego sprawę zarówno ci, którzy grają, jak i ci, którzy czekają na swoją szansę - mówi trener, który w poniedziałek raczej nie będzie mógł postawić na Efira. Zawodnik pauzował już w minionej kolejce z powodu urazu mięśnia.

Ustalając taktykę na "Górali" Fornalik mógłby skorzystać z rad Macieja Iwańskiego, który gra dziś na Cichej, a w minionym sezonie strzelał gole dla Podbeskidzia.

- Staramy się zachowywać jak dżentelmeni, nie szukamy dojścia od kuchni. Polegamy na naszych własnych obserwacjach na żywo i z zapisu filmowego. Z tego czerpiemy główne informacje - zaznacza szkoleniowiec.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>