Musi walczyć o wyjazd na MŚ, choć wypełnił minimum

Wielkimi krokami zbliżają się lekkoatletyczne mistrzostwa świata w Pekinie. Nie wiadomo, czy wystąpi na nich kulomiot Gwardii Szczytno Konrad Bukowiecki, bo wymagany rezultat osiągnął na hali, a nie na otwartym stadionie. Przed nim ostatnia szansa na kwalifikację.
Zgodnie z wymogami Polskiego Związku Lekkiej Atletyki minima można było wypełniać od 9 maja do końca lipca. Odległość, na jaką musi pchnąć lekkoatleta, by móc wystąpić na mistrzostwach świata, musi być większa od 20,45 m. W tym czasie Konrad Bukowiecki z Gwardii Szczytno pchnął najdalej 20,46 m - na zawodach halowych w Pradze, ale to biletu do Pekinu mu nie daje. W czym tkwi jednak problem? - Według międzynarodowej federacji lekkoatletyki [IAAF - red.], która ustala odgórne minima, liczą się również wyniki zdobyte podczas zawodów halowych - tłumaczy Bukowiecki. - Niestety, w Polskim Związku Lekkiej Atletyki liczy się tylko rezultat zdobyty na otwartej przestrzeni.

Na otwartym stadionie najlepszy wynik zawodnika z Warmii i Mazur wynosi 20,24 m. W Mistrzostwach Polski Seniorów, które odbyły się w Krakowie (19-21 lipca), kulomiot uzyskał wynik 19,75 m. Ten rezultat dał zawodnikowi z Warmii i Mazur brązowy medal. Seniorzy pchają kulą, która waży 7,26 kg. W zawodach juniorskich jest ona kilogram lżejsza. - Główną imprezą sezonu, do której się przygotowywałem, były mistrzostwa Europy juniorów [16-19 lipca w Szwecji - przyp. red.]. Tam pcha się kulą lżejszą. Trudno jest mi się przestawić na sprzęt o ponad kilogram cięższy.

Również kolejnej szansy na poprawę tego wyniku Bukowiecki nie wykorzystał. Podczas Festiwalu Rzutów im. Kamili Skolimowskiej w Cetniewie zajął czwarte miejsce z wynikiem 19,89 m. - Początek był całkiem obiecujący - mówi Konrad Bukowiecki. - Na rozgrzewce pchnięcia wychodziły mi całkiem dobrze. Próby, które były nieudane, pchałem na odległość powyżej 20 m. Do minimum wciąż wiele brakuje.

Ostatnia szansa na wyjazd

Impreza odbyła się już co prawda po pierwotnym czasie na zdobycie minimum (1 sierpnia), ale wciąż liczyła się dla związku. - Zarząd przychylił się do prośby zawodników, że kto z nich uzyska minimum do 10 sierpnia, będzie rozpatrywany w kontekście powołania do kadry narodowej - mówi Henryk Olszewski, wiceprezes ds. szkolenia Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. - Listę zawodników, którzy pojadą na mistrzostwa świata, ogłosimy na początku przyszłego tygodnia.

Ostatnią imprezą, podczas której będzie można spełnić wymogi rodzimego związku, będzie 61. Memoriał Janusza Kusocińskiego. - Zamiast trenować do docelowej imprezy [mistrzostwa świata - przyp. red.], muszę startować w zawodach i pokazać komuś w związku, żeby wysłali mnie na zawody - kończy z żalem Bukowiecki.

PZLA nie ma jednak zamiaru uznać wyniku z hali. - Zasady są jasne i przejrzyste dla wszystkich. Nie będziemy robić wyjątku dla jednego zawodnika. Jeśli tak zrobimy, to w kolejce ustawią się kolejni. Związek nie posiada aż tak dużych środków, by wysłać tylu zawodników - tłumaczy Henryk Olszewski.

Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata odbędą się w Pekinie w terminie 22-30 sierpnia.