FC Basel - Lech Poznań. O Ligę Mistrzów po raz czwarty, trzy razy się nie udało...

Lech Poznań nie ma najlepszych wspomnień związanych z eliminacjami do Ligi Mistrzów. W środę o godz. 20.15 po raz czwarty poznaniacy spróbują zakwalifikować się do tych rozgrywek. Do tej pory wszystkie podejścia zakończyły się klęskami.
Przypominamy historię spotkań Kolejorza w kwalifikacjach do tych elitarnych rozgrywek.

1992/1993 - IFK Göteborg nie pozostawił wątpliwości

W pierwszej rundzie eliminacji los skojarzył podopiecznych trenera Henryka Apostela z łotewskim Skonto Ryga i jak się okazało, dwumecz ten był łatwy. Zwycięstwo 2:0 w Poznaniu po bramkach Mirosława Trzeciaka i Jerzego Podbrożnego sprawiło, że na Łotwę piłkarze Lecha jechali dopełnić formalności.

W drugiej rundzie eliminacji na drodze poznaniaków do Ligi Mistrzów stało szwedzkie IFK Göteborg. Drużyna prowadzona przez trenera Rogera Gustafssona miała w składzie takie gwiazdy jak Johan Ekström i Joachim Björklund. Była zdecydowanym faworytem.

W pierwszym spotkaniu na stadionie Gamla Ullevi podopieczni Apostela długo utrzymywali remis 0:0, jednak ostatecznie Szwedzi przełamali obronę poznaniaków i po bramce Patrika Bengtssona w 84. minucie wygrali ostatecznie 1:0.

Taki wynik dawał Lechowi realne szanse na wygranie tej rywalizacji. Emocje jednak szybko skończyły się za sprawą bramki Johana Ekströma. Po przerwie formalności dopełnili Mikael Nilsson i Hakan Mild. Bezlitosne 0:3 ostatecznie kończyło europejską przygodę klubu. Marzenia o Lidze Mistrzów trzeba było odłożyć na przyszłość. Jak się później okazało, Lech otrzymał swoją drugą szansę szybciej, niż ktokolwiek się tego spodziewał.

1993/1994 - Karpin pokazuje się Europie

Lech w pamiętnym sezonie 1992/1993 został mistrzem po dyskwalifikacji warszawskiej Legii oraz ŁKS Łódź. Oba te zespoły straciły punkty zdobyte w ostatniej kolejce z powodu podejrzeń o ustawienie decydujących meczów. Tytuł trafił do trzeciego w tabeli Lecha, który dosyć niespodziewanie stanął po raz drugi z rzędu do walki o Ligę Mistrzów. Trenerem drużyny z Poznania nie był już Henryk Apostel, którego ze względu na zły stan zdrowia zastąpił Roman Jakóbczak.

W pierwszej rundzie eliminacji Lech spotkał się z Beitarem Jerozolima i dwukrotnie ograł Izraelczyków, wygrywając dwumecz 7:2. Ponownie w pucharach świetnie spisywali się Jerzy Podbrożny i Mirosław Trzeciak, którzy łącznie czterokrotnie trafili do bramki rywala. Wydawać się mogło, że ta dwójka będzie w stanie wprowadzić poznaniaków do rozgrywek o Puchar Europy.

Tym razem na drodze mistrzów Polski ponownie stanął rywal z najwyższej półki - podopiecznym trenera Jakóbczaka przyszło zmierzyć się ze Spartakiem Moskwa. Tym razem Lech również zderzył się ze szklanym sufitem i nie był w stanie nawet zagrozić zespołowi ze stolicy Rosji. Wszelkie wątpliwości co do kwestii awansu zostały rozwiane już w Poznaniu, gdzie Spartak ograł Lecha 5:1, po trzydziestu minutach prowadząc 3:0. W Moskwie Rosjanie przypieczętowali awans, wygrywając 2:1. Świetny dwumecz rozegrali Wiktor Onopko i Walerij Karpin, którzy strzelili po dwie bramki.

2009/2010 - Sparta była w zasięgu

Po emocjonującym sezonie i wyprzedzeniu na ostatniej prostej Wisły Kraków Lech Poznań został mistrzem Polski i po raz trzeci stanął do walki o wejście do europejskiej elity. Przygotowania do eliminacji Ligi Mistrzów były krytykowane. Drużynę trenera Jacka Zielińskiego opuścił Robert Lewandowski (sprzedany do Borussii Dortmund) i w klubie rozpoczęły się nerwowe poszukiwania nowego napastnika. Drużyna nie została jednak wystarczająco wzmocniona i szeregi lechitów zasilił tylko Artur Wichniarek, który najlepsze lata kariery miał już zdecydowanie za sobą.

W pierwszym spotkaniu drugiej rundy eliminacyjnej przeciwko drużynie Inter Baku Wichniarek zdawał się zaprzeczać tej opinii i to właśnie on zapewnił podopiecznym trenera Zielińskiego cenne, wyjazdowe zwycięstwo 1:0. Rewanż okazał się jednak być drogą przez mękę i po 90 minutach regulaminowej gry Azerowie wygrywali 1:0. Mecz rozstrzygały rzuty karne, które lepiej wykonywali piłkarze Lecha. Był to jednak znak ostrzegawczy, pokazujący, że Kolejorz nie był w pełni gotowy do walki o Ligę Mistrzów.

W trzeciej rundzie Lechowi przyszło się zmierzyć ze Spartą Praga. Takie losowanie kibice uważali za dobre. Był to niewątpliwie rywal w zasięgu Lecha Poznań. Z pierwszego meczu w Pradze zapamiętamy przede wszystkim przemarsz kibiców Kolejorza przez stolicę Czech, a także straconą szansę na zwycięstwo. Podopieczni trenera Zielińskiego zagrali bowiem dobre spotkanie, ale nie zdołali zdobyć bramki. Udało się to Czechom, którzy znaleźli w końcu sposób na Krzysztofa Kotorowskiego i wygrali 1:0.

Rewanż był festiwalem bezsilności poznaniaków, którzy po słabym spotkaniu ulegli Czechom ponownie 0:1, po bramce z karnego strzelonej przez Jiriego Kladrubsky'ego w drugiej połowie. Lech po raz trzeci nie spełnił swych marzeń o grze w najważniejszych klubowych rozgrywkach w Europie. Po porażkach ze Sparta Praga polityka transferowa klubu została mocno skrytykowana. To właśnie po spotkaniu z Czechami do Lecha dołączył Artjoms Rudnevs. To on miał się okazać największym atutem lechitów w jesiennych spotkaniach fazy grupowej Ligi Europy

2015/2016 - Losowanie nie pomogło

Historia sprzed niecałego tygodnia. Najpierw był dobry dwumecz z FK Sarajewo i pewne zwycięstwo 3:0. Potem Lechowi przyszło się zmierzyć z najsilniejszym zespołem na tym etapie rozgrywek - szwajcarskim FC Basel.

W pierwszym meczu do 60. minuty spotkania zespół z Bułgarskiej był wyrównanym przeciwnikiem dla Szwajcarów. Utrzymywał się wtedy wynik 1:1, który napawał optymizmem. Festiwal błędów poznańskiej defensywy zaprzepaścił szansę na korzystny rezultat. Bezmyślny faul Tomasz Kędziory skończył się czerwoną kartką, osłabił Lecha i ostatecznie po trzydziestu minutach heroicznej walki w osłabieniu podopieczni trenera Macieja Skorży przegrali 1:3.

Rewanż w środę wieczorem o godz. 20.15.